Negocjator - Frederick Forsyth
To męska rzecz poczytać.
Ubawiony tytułem serii sięgnąłem po ten polityczny thriller aby odsapnąć troszeczkę w towarzystwie innej niż zwykle literatury. Forsyth to w końcu uznany twórca thrillerów politycznych, które zdobyły uznanie: Psy Wojny, Czysta Robota, Czwarty Protokół czy Dzień Szakala, znany także z filmowej adaptacji. I stało się - książka wciąga w misternie zastawioną sieć szczegółów wiążących się w większą całość. Czyta się ją z zapartym duchem śledząc historię pewnego porwania i negocjacji z porywaczami.
Quinn, najlepszy w fachu, jest właśnie tym tytułowym bohaterem. Znany z niekonwencjonalnych działań Quinn zostaje wezwany z odosobnienia do wypełnienia tej misji. O tym, czy mu się uda możecie przekonać się sami - polecam, bo warto.

Michael Marshall Smith - Za drzwiami

Michale Marshall Smith to autor, którego powieści warto poznać. Każda jest właściwie inna. Ale zawsze balansuje gdzieś na pograniczu snu i jawy, przenosząc czytelnika ze zwykłego świata, do świata zaczarowanego. Trochę magicznego, trochę dziwnego. Pozwala na wędrówki w miejsca zdecydowanie niedostępne. Jednocześnie skupia się na ludziach i ich problemach, marzeniach, historii. Czasem niczym w bajce pozwala przejść do innego pomieszczenia niczym do innego świata. I tak właśnie jest za drzwiami… Zobaczcie sami!
Informacje wydawnicze - prószyński i S-ka
Michael Marshall Smith - Za drzwiami
Urokliwa proza dla dzieci i ich rodziców.
Dla jedenastoletniego Marka świat stał się przygnębiający jak zima w Brighton, gdzie wbrew własnej woli musiał zamieszkać wraz z mamą i ojczymem. Stary dom nad morzem, z dala od rówieśników, to nieciekawe miejsce dla chłopca. Ojczym uparł się, żeby mu robić na złość, a mama, dotychczas wesoła i pełna energii, z każdym dniem staje się coraz bardziej roztargniona i smutna.
Pewnego dnia Mark nieoczekiwanie spotyka kogoś, kto ma dla niego nie tylko pyszne ciasto, gorącą herbatę i dobre słowo, ale przede wszystkim klucz do tajemniczego, dawno minionego świata. Mark staje się świadkiem wydarzeń, które pomogą mu uciec od szarej rzeczywistości i być może… wszystko zmienić.
Smith obrał sobie temat niełatwy dla pisarza, ale w zupełności mu podołał. Niezwykle subtelna, urokliwa proza.
„Santa Fe New Mexican”

Władcy marionetek - Robert A. Heinlein
Władcy marionetek to pozycja obowiązkowa dla czytelnika lubiącego klasyczną literaturę fantastyczno-naukową. Po pierwsze warto poznać. Po drugie czyta się tą powieść bardzo dobrze. Poniżej opis wydawcy.
Opis książki:
Jedna z najlepszych powieści science fiction o inwazji obcych na Ziemię, w dodatku inwazji udanej. W powieści tej słusznie dopatrywano się w latach zimnej wojny alegorii do możliwości inwazji sowieckiej na USA. Książka ukaże się w ekskluzywnej serii Klasyka Science Fiction. Książka w serii limitowanej, nie podlega gratisom.
Kilka lat temu dokonano udanej ekranizacji z Donaldem Sutherlandem w roli głównej.
Na południu Stanów Zjednoczonych ląduje obcy pojazd kosmiczny. Agenci wysłani do zbadania zjawiska znikają lub nadają informację, że to mistyfikacja miejscowych farmerów, którzy chcą zarobić parę dolarów.

Światło - M. John Harrison (MAG, 2010)
M. John Harrison udowadnia to, w co wątpią jeszcze tylko osobnicy upośledzeni powagą – że fantastyka może być najwyższych lotów literaturą. Światło kładzie na łopatki większość współczesnej beletrystyki. To wspaniała książka. - China Miéville
Na samym początku się się pogubiłem i odłożyłem Światło na bok, zajmując się innymi pozycjami. Ale ta biała okładka przyciągała mnie swoim “światłem”. Drugie udane już podejście to był krok w niesamowity kosmos pomysłów, powolnej niczym kosmiczny dryf narracji i nieustępującemu uczuciu napięcia sięgającego granicy wytrzymałości hiperstruny. Żonglerka nomenklaturą matematyczno-fizyczną w głównej mierze jest zabiegiem w literackim wymiarze. Czytelnik, nawet nie obeznany z fraktalami, teorią wielu wymiarów czy też mechaniką kwantową, będzie mógł się bez problemu zagłębić w Światło. W potężny tank wypełniony czystą fantazją kipiącą od bogactwa wyobraźni autora.

Palimpsest - Catherine M. Valente
“Palimpsest to prawdziwy świat. Tu nic nie przychodzi bez bólu i śmierci”
Dziwna książka. Pełna namiętności, żądzy, miłości, pożądania i oddania. Palimpsest to żywe miasto, które w niezwykły sposób naznacza swoich wybrańców. Napiętnowani odnajdują je w marzeniach sennych a pragnienie dotarcia tam na jawie determinuje ich życie. Dotrzeć tam to ich priorytet. Palimpsest pragnie ich, kusi, uwodzi, zaprasza jednak nie ułatwia im drogi. Niektórzy dążą do celu wytrwale inni na zawsze pozostają z tęsknotą w sercu. Są też tacy, którzy mają dość pogoni za senną ułudą, która jest ponad ich siły. Ale nie jest łatwo przestać i zapomnieć. Palimpsest to uzależnienie. Miasto oferuje Ci to co kochasz, co straciłeś, to czego nigdy nie osiągniesz na jawie. Szczęście…
“…istnieje spis rzeczy niezbędnych do szczęścia…”

Metro 2033, Metro 2034 - Dmitry Glukhovsky
Dwa tomy niezwykłej podróży przez postapokaliptyczną wizję wyniszczonego nuklearną zagłada świata.
Tak można w skrócie napisać o powieści Metro 2033 i jej kontynuacji - Metro 2034. Dwie części, podobne a jednocześnie odmienne. W Metro 2033 wyruszamy (niczym Tolkienowski Hobbit) w podróż “tam i z powrotem”. To pierwsze skojarzenie jakie sie pojawiło u mnie podczas lektury. Książka drogi, podróży przez zadziwiający świat, niebezpieczny. W gęstniejącym mroku, którego nie sposób rozświetlić kryją się tajemnice i zagrożenia. Pomijając złych ludzi, bandytów czy rabusiów w mroku czai się zło. Czy to zmutowane stwory czy też zjawiska paranormalne. Dla mieszkańców metra, wszystko może być zagrożeniem. W swojej podróży artem, główny bohater powieści wędruje pokonując niebezpieczeństwa, poznając innych mieszkańców. Doświadcza pomocy jak i przemocy. Ale nie poddaje się - niesie ważną wiadomość. Wiadomość, która może zaważyć o losach WOGN-u, jego rodzinnego miejsca. Jego rodzinnej stacji a może i całej podziemnej sieci kanałów grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.

Ściana - Paweł Daniel Zalewski
Powieść Pawła Daniela Zalewskiego Ściana jest widokówką z tego świata, sygnowaną samotnością, hipochondrią przechodzącą w głęboką patologię, siłą woli i poszukiwaniem miłości. Pod względem artystycznym jest bardzo interesującą pozycją.
Ściana to dwie na pozór odrębne historie napisane zwinnym, lekkim piórem. Łączy je tylko jedno: tytułowa ściana. Dwie - przeplatające się w powieści - opowieści mogą przywołać błędne skojarzenie, że każdy z głównych bohaterów szuka czasu, który skończył się bezpowrotnie. Czasu Prousta. Jednak zarówno Topinambur, jak i Serwer chcieliby raczej wymazać coś, co zdarzyło kiedyś w bliskiej lub odległej przeszłości, niż wrócić do tego, co było. Zalewski wykłada karty bohaterów na stół - odkrywa bolączki czasu ich dzieciństwa i młodości, zachowując się jak rasowy psychoanalityk. A ponieważ teraźniejszość stała się córką przeszłości, traumatyczne przeżycia wciąż odbijają się od obu płaszczyzn tytułowej ściany.

Najlepsza załoga słonecznego - Oleg Diwow
„Rozległa jak StarTrek, ironiczna jak Paragraf 22, mocna jak syberyjski spiryt oto Najlepsza załoga Słonecznego”
Najlepszą załogę słonecznego czytałem już jakiś czas temu. Ale do tej pory miło wspominam i wracam myślami do tej jakże rubasznej powieści o kosmosie, wojnach, intrydze. Oleg Diwow – rosyjski pisarz – stworzył powieść SF w klimatach… rosyjskich. Uderzył w rosyjskie stereotypy, dobrze nam znane – jak nadużywanie spirytu czy innego trunku. A także w wiele innych cech, charakteryzujących Rosjan. Z wymieszania tego w tyglu z fantastyką powstała przecudna powieść. Pełna rosyjskiego żaru, ciętego humoru. Wspaniałe rozrywkowe a jednak Hard-SF.
Nie będę tutaj opisywał historii – to możecie zobaczyć, gdy zerkniecie na tylna okładkę. Co dla mnie jest zatem ważne? Mimo wykorzystania ogólnie rzecz biorąc utartych schematów klasycznej SF – mamy intrygę, mamy kosmonautów (Rosjan), mamy niezwyciężone siły floty kosmicznej, mamy obcych, mamy Ziemian, mamy konflikt na płaszczyźnie władzy – Diwow stworzył niezwykle dobrze skomponowaną opowieść. Powieść wyśmiewającą, ale nie szyderczo, wciągająca, aż za bardzo, prawdziwą, ależ oczywiście że nie!
