Bar dla potępionych – Kealan Patrick Burke

07/12/2011 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka, Horror / Thriller, Powieść, Strefa Mroku, Weird

bar-dla-potepionych-horror-groza-2011.jpgOryginalne potępienie.

Witajcie w barze “U Eddiego”, gdzie dzisiejszej nocy, po raz pierwszy od trzech lat nic nie pójdzie zgodnie z planem.

Końcówka jesieni - nie mogło być lepszej pory na taką lekturę. Za oknem szaro, buro i niemiło. Mrocznie i czasem mgliście. Noc zapada wcześnie. Idealny czas na „Bar dla potępionych” - pełen niezwykłego mrocznego klimatu lekki horror połączony ze sporą dawką czarnego humoru. Tak w skrócie można określić powieść K. P. Burke.

Bar dla potępionych” to mroczna przygoda w miasteczku Milestone. Jednym z wielu takich miasteczek, gdzie każdy ma swoją historię i grzechy przeszłości. Gdzie każdy z żyjących i mieszkających odbywa pokutę, na jaką sam się zdecydował i liczy, że grzechy zostaną mu wybaczone. A jeśli nawet nie, to przynajmniej zapomni o nich przy szklance alkoholu, siedząc na swoim miejscu w „Barze u Eddiego”. Obok nagiego Cobba. Obok morderczej Flo. Nie zamieniając słowa z Wintrym. Tak już jest w barze dla potępionych dusz.

Witajcie w barze “U Eddiego”! (więcej…)

 
icon for podpress  YouTube: Play Now | Play in Popup | Download

Opowiadania - Nowa Fantastyka 12/2011

_okladka_nf12_2011.jpgOsobny wpis poświęcam tym razem opowiadaniom, które znalazły się w grudniowej Nowej Fantastyce. Dwa zagraniczne i jedno polskie. Dwa mi się nie podobały (choć nie w równym stopniu niepodobania), a jedno tak. Zacznę więc od tych dwóch – czyli krytycznie, on najgorszego. By potem iść w kierunku coraz lepszych opowiadań.

Proza polska

Łukasz Orbitowski
– Wszystko o moich matkach 

Muszę powiedzieć, że nie dobrnąłem do końca. I tak na prawdę nie wiem co autor miał na myśli. Jak cenię Orbitowskiego za jego felietonistykę i recenzje wszelakie, tak moim zdaniem opowiadania może sobie po prostu odpuścić. Zwłaszcza takie. Takie czyli jakie? Znów moim zdaniem napisze, nijakie. W założeniu „Wszystko o moich matkach” chyba miało być czymś z pogranicza weird i horroru bazującego na wspomnieniach i psyche. Ale do momentu co dotrwałem (czyli jakaś 1/3 opowiadania) po prostu nużyło mnie i usypiało… I w sumie tyle mogę konkretnie napisać o tym opowiadaniu „nużące i usypiające” - skutecznie.

(więcej…)

Miasto i Miasto – China Mieville

04/09/2011 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka, Powieść, Science-Fiction, Thriller, Weird

miasto-i-miasto-china-miville.jpgBeszel. Ul Qoma. Orciny.

Trzy miasta. Dwa realne, żyjące w przeplocie. I historyczne, mityczne miejsce poza miastami, a może właśnie łączące je. Beszel i Ul Qoma rozdzielone niewidoczną granicą koegzystują ze sobą w przedziwny sposób. Świat w którym prosta zbrodnia, morderstwo może przerodzić się w coś więcej niż proste śledztwo. Morderstwo popełnione w jednym mieście. Ciało znalezione w drugim. Oczywiste przekroczenie a jednak Przekroczeniówka nie chce włączyć się w śledztwo.

Miasto i Miasto to połączenie kryminału, thrillera i political fiction osadzone w doskonale stworzonym fantastycznym świecie. W świecie, gdzie różnego rodzaju powiązania są jeszcze bardziej skomplikowane. W świecie, gdzie mieszkańcy jednego miasta muszą nie dostrzegać wszystkich i wszystkiego, co dzieje się w drugim mieście. Przeoczać.

(więcej…)

Finch - Jeff VanderMeer

26/06/2011 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka, Kryminał, Powieść, Weird

finch-jeff-vandermeer-fantastyka-weird.jpgWeird i Noir doprawione halucynogenkiem

Nie lubię kryminałów ogólnie. Jednak sprawa ma się troszkę inaczej, gdy sprawa kryminalna wiąże się z fantastyką. Wtedy w ostateczności mogę się zabrać za taka lekturę. Do Ambergis próbowałem podejść trzy razy. Dwie pierwsze próby jednak się nie udały. Na szczęście Jeff VanderMeer każda powieść traktuje inaczej. I pisze ją w innym stylu. Stąd dla mnie niepowtarzalna szansa na wtargnięcie do miasta szaleńców i świętych i delektowania się… czy to aby dobre słowo?

Mroczny kryminał jakim jest Finch już na początku zaskakuje i to nie zagadką kryminalną, bo taka oczywiście się pojawia, ale światem wykreowanym. Zagrzybionym niczym purchawka dziwnym do granic wytrzymałości mózgu czytelnika. Początkowo w moim przypadku nastąpiła faza odrzucenia połączona z obrzydzeniem. Ale strona za stroną magia Ambergis, tajemnicza śmierć (morderstwo?), oraz postać tytułowego Johna Fincha przytrzymują przy lekturze.

(więcej…)