Najlepsza załoga słonecznego - Oleg Diwow

10/09/2010 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka rosyjska, Powieść, Science-Fiction, Space opera

najlepsza-zaloga-slonecznego-oleg-diwow-sf-fantastyka-kosmos.jpg„Rozległa jak StarTrek, ironiczna jak Paragraf 22, mocna jak syberyjski spiryt oto Najlepsza załoga Słonecznego”

Najlepszą załogę słonecznego czytałem już jakiś czas temu. Ale do tej pory miło wspominam i wracam myślami do tej jakże rubasznej powieści o kosmosie, wojnach, intrydze. Oleg Diwow – rosyjski pisarz – stworzył powieść SF w klimatach… rosyjskich. Uderzył w rosyjskie stereotypy, dobrze nam znane – jak nadużywanie spirytu czy innego trunku. A także w wiele innych cech, charakteryzujących Rosjan. Z wymieszania tego w tyglu z fantastyką powstała przecudna powieść. Pełna rosyjskiego żaru, ciętego humoru. Wspaniałe rozrywkowe a jednak Hard-SF.

Nie będę tutaj opisywał historii – to możecie zobaczyć, gdy zerkniecie na tylna okładkę. Co dla mnie jest zatem ważne? Mimo wykorzystania ogólnie rzecz biorąc utartych schematów klasycznej SF – mamy intrygę, mamy kosmonautów (Rosjan), mamy niezwyciężone siły floty kosmicznej, mamy obcych, mamy Ziemian, mamy konflikt na płaszczyźnie władzy – Diwow stworzył niezwykle dobrze skomponowaną opowieść. Powieść wyśmiewającą, ale nie szyderczo, wciągająca, aż za bardzo, prawdziwą, ależ oczywiście że nie!

Najlepszą załogę słonecznego czyta się z zapartym tchem dlatego, że mamy tam dosłownie menażerie ludzkich postaci. Doskonale zarysowanych. Bohaterowie są ludźmi z krwi i kości. Mają swoje czasem prze dziwaczne zachowania. Mają problemy takie lub inne. Dla kogoś miłość jest najważniejsza, dla kogoś innego liczy się tylko seks. A jeszcze ktoś innych chce władzy lub nie chce jej. W tyglu aż kipi. Nie sposób sie nudzić. Zawsze coś się dzieje. A nawet gdy nic sie nie dzieje, to zaraz się coś wydarzy. W takiej flocie, na skraju rozpadu, i na skraju układu słonecznego, nasi dzielni kosmonauci stawiają czoła wszelkim problemom wychodząc z nich czasem obronną ręką… a czasem nie.

Czytelnika, którego pochłonie Najlepsza załoga słonecznego odnajdziecie dopiero gdy skończy drugi tom powieści. Przez czas gdy wchłonie go czarna dziura kart książki, będzie chudł, chichrał sie cichcem i jak od much odganiał od natrętów, czyli każdego kto zbliży sie na tyle, by padło podejrzenie, że może zakłócić lekturę.

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz