Fantasy & SF - Wiosna 2011

fantasy-science-fiction-edycja-polska-1-2011.jpgScience Fiction to jedyna literatura, którą czytelnicy interesują się na tyle, by kraść ją z internetu – to myśl (nie moja), która kojarzyć mi się już nieodłącznie będzie z moim pierwszym spotkaniem z F&SF PL.

Jakoś nie przepadam za opowiadaniami. Nieczęsto po nie sięgam. Regularnie czytam Nowa Fantastykę, ale głównie ze względu na felietony i recenzje oraz inne ciekawostki. Opowiadania omijam i bardzo ale to bardzo rzadko czytuję. Podobnie sprawa ma się z antologiami. Wyjątkiem może są tu Kroki w Nieznane, pojawiające się rok w rok. Ale tutaj także opowiadania trawię pół na pół.

Więc sam siebie zadziwiłem sięgając w Empiku po polską edycję Fantasy & Science Fiction, numer wiosenny przyciągnęła mnie może niebieską cyberokładką, kilkoma nazwiskami na okładce jak i w spisie treści. A także może wydawcą – Powergraph. Dlaczego? Bo opowiadania (heh) Szczepana Twardocha wydane zostały w nowej serii wydawniczej „Kontrapunkty” właśnie przez Powergraph.

(więcej…)

Fantasy and Science Fiction Edycja Polska nr 1/2010

13/03/2010 By: GrafZero Kategoria: Aktualności, Fantasy and Science Fiction Edycja Polska, Prasa

fantasy-sf-nr1.jpgNo i stało się… Małe przetasowania w świecie (światku?) wydawców magazynów fantastyki i oto zręb (trzon?) do niedawna Nowej Fantastyki rozpoczął coś, co na świecie (czyli w Ameryce) powstało 60 lat temu… Numer pierwszy Fantasy and Science Fiction w polskiej wersji językowej. Gratka? Czy porażka? Ocenią czytelnicy a rynek zweryfikuje.

Fantasy and Science Fiction Edycja Polska to blisko 200 stron pełnych opowiadań i wszelakiej publicystyki. Wydane w formie książkowej budzi respekt. Wielkość czcionki i jej upakowanie wskazuje, że czego jak czego ale treści w magazynie jest dużo. Forma książkowa przypadła mi do gustu - będzie pasować na półkę no i do kieszeni pasuje wygodnie. Za ten pomysł same brawa. Zaś po pobieżnym przejrzeniu wad większych nie dostrzegam. Z technicznego punktu widzenia to niektóre numery stron nie zgadzają się ze spisem oraz któryś felieton cyfrowy zecer od składu przyciął w pół zdania (i już nigdzie nie doszukałem się końcówki tekstu Agnieszki Haski. Co nie oznacza, ze nie ma, może jest po prostu wtrącone gdzieś w środek któregoś z opowiadań… Jak na początek to moim zdaniem drobne potknięcia.

(więcej…)