Moja Afryka - Kinga Choszcz

26/07/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura faktu, Podróże, Powieść, Proza polska, Reportaż

Moja Afryka – Kinga ChoszczOSTATNIA PODRÓŻ PRZEZ
BEZKRESNĄ KRAINĘ ŻYCIA I ŚMIERCI

Bardzo trudno było mi się zabrać do opisania tej książki. W grę wchodziły zbyt duże emocje. Musiałem przeczekać, wyciszyć, uspokoić. „Moja Afryka” na pewno zachwyci, zaskoczy i poruszy czytelnika. Być może nawet do łez…

Sięgając po książkę „Moja Afryka” Kingi Choszcz oczekiwałem wiele i równie wiele dostałem. Bo to bajeczna wręcz podróż autostopem po współczesnej Afryce. Afryce gorącej, rozpalonej zimowym słońcem. Afryce tętniącej życiem, nawet tam, gdzie człowiek by się go nie spodziewał. Afryce oferującej nieprzebraną ilość zapachów, smaków, kolorów. I przygód. Czytając odkrywałem ponownie ten ciemny ląd, niczym Staś podróżujący u boku Nell. Bo czytać „Moją afrykę” to jak iść przez pustynne drogi mając za przewodnika niezwykłą osobę – Kingę. Osobę, która opowiada, dziwi się, zachwyca, pokazuje i zwraca uwagę na drobne detale, niewidoczne z klimatyzowanej terenówki czy zasłonięte dla oczu turysty mieszkającego w hoteliku gdzieś na wybrzeżu przy wielkim mieście. Oto Afryka pokazana tak, jak podróż przez małe wioski i miasteczka Polski. Bez wielkomiejskiego szumu, bez blichtru sławy, błysku reporterskich fleszy. Ciekawie, z humorem.

(więcej…)

Irek Grin - Pamiętnik diabła (2002)

15/07/2008 By: Kenny Kategoria: Beletrystyka, Literatura, Literatura faktu, Powieść, Proza polska

Irek Grin - Pamiętnik diabła (2002)Książka dość mikra objętościowo. Niepozorna. Przy okazji jednak bardzo niepokojąca. Kambodża, Korea, Wietnam, Peru, brzeg Jordanu – tak oto skaczemy sobie z autorem. Wojska dowolnego puczu, afrykańscy kacykowie, Czerwoni Khmerzy, byli faszyści, bojownicy Świetlistego Szlaku i inni podobni. Cała śmietanka światowego terroryzmu plus główni sprawcy ciągłych wojen.

Asystent znanego i uznanego fotoreportera, niejakiego Fichmanna, który przez wszystkie lata swej pracy był przez niego niezbyt ceniony, a jedynie pomiatany, zaczyna czytać pamiętniki swego szefa już po śmierci owego. Czytając, zaczyna odkrywać całą tajemnice sukcesów zdjęć tamtego. Cała misja Fichmanna, polegająca na ukazania światu krzywd innych ludzi, jawi mu się wówczas olbrzymią mistyfikacją. Mistyfikacją tworzoną na zamówienie.

(więcej…)

Autoportret reportera - Ryszard Kapuściński

29/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura, Literatura faktu, Podróże, Proza polska, Reportaż

Autoportret reportera  - Ryszard KapuścińskiZaczęło się gorące lato. Mam tylko nadzieję, że gorący początek nie zmieni się w deszczową i chłodną dwumiesięczną zawieruchę. Wszystko jest możliwe w tym klimacie umiarkowanym. W Afryce jest prościej – tam jak ma być ciepło, to jest ciepło. A jak ma padać, to pada.

Dlaczego pisze o Afryce i cieple? Bo te dwa elementy nierozerwalnie kojarzą mi się z Ryszardem Kapuścińskim. Reporterskie książki podróżnicze, które pisał, to gorące wydarzenia w gorących krajach. Najlepiej czyta się je więc wakacyjną porą, w skwarny dzień, w gorące popołudnie, przy gorącej kawie. Wtedy otaczająca aura jest taka leniwie afrykańska, spowolniona. I można się zatopić w opowieści.

(więcej…)

Chrystus z karabinem na ramieniu - Ryszard Kapuściński

26/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura, Literatura faktu, Reportaż

Chrystus z karabinem na ramieniu  - Ryszard KapuścińskiRyszard Kapuściński tak opisał swoją książkę: “Chrystus z karabinem na ramieniu” to zbiór reportaży z Bliskiego Wschodu, z Afryki i z Ameryki Łacińskiej. To jest książka o ruchach partyzanckich działających w końcu lat 60., z którymi miałem możność się zetknąć i które miałem możność obserwować. Tytuł książki jest związany z postacią kolumbijskiego księdza Camio Toresa, żyjącego wśród biednego latynoamerykańskiego chłopstwa, który w sutannie, z karabinem poszedł walczyć do oddziału partyzanckiego w Kolumbii i zginął.

W tych kilku zdaniach zawarta jest zapowiedź, jak się okazuje, przerażających reportaży z trzech gorących zakątków świata. Każdy, kto zdecyduje się przeczytać ten zbiór reportaży, musi być świadomy, ze dostanie obraz czegoś całkiem innego niż obecna popkulturowa papka, łatwa i przyjemna w odbiorze. Owszem, książkę czyta się łatwo.

Kapuściński zawsze był wirtuozem prostoty. W końcu tym zyskał rzesze wiernych czytelników i uznanie krytyków. Ale już o przyjemnościach możemy zapomnieć. W książce trup ściele się gęsto i krew przelewana jest cysternami, albo może nawet tankowcami. Przytoczone liczby zaginionych czyli uśmierconych ludzi, przytoczone liczby oficjalnie uśmierconych są tak niewyobrażalnie wielkie, że czytelnik po chwili przestaje się zastanawiać na tym, ile to jest 20 tysięcy zabitych na skutek represji podczas 9 miesięcy rządów tego a tamtego. A po nim następuje zmiana i zabawa zaczyna się od nowa – represjonowani stają się oprawcami, oprawcy uciekają by ujść z życiem. I tak w kółko. Cywilizowany świat został zbudowany na milionach niewinnych ofiar. Na milionach ludzi, którzy nic nie znaczyli i zginęli. Celowo, przypadkiem, ich śmierć była systemowa, służyła zastraszeniu, lub nie służyła niczemu.

(więcej…)