Adam Wiśniewski-Snerg – Trzecia cywilizacja (2004)
Jak dziki ptak rzuciłem się kiedyś na ową TRZECIĄ CYWILIZACJĘ, jak tylko zobaczyłem ją wśród wielu innych na stoisku z tanią książką. Nazwisko autora plus cena (wtedy ok. 7 zeta) to właśnie mnie tak zdopingowało i skusiło. Wziąłem w ciemno i od razu po powrocie do domu zabrałem się za lekturę…
…a wtedy mój dobry humor ze strony na stronę stawał się nie tak dobry.
Kim był Snerg nikomu interesującemu się tematem chyba nie trzeba tłumaczyć. Autor za życia jednak nie wydał zbyt wiele, ale od czego są tacy co to udostępnią po-autorską spuściznę, zapotrzebowanie wszakże jest. TRZECIA CYWILIZACJA to jedna z takich właśnie powieści wydanych pośmiertnie (to wydanie Książki i Wiedzy jest już nawet drugim).
Postawmy więc pytanie: czy jest to nieudana powieść?

Rafał A. Ziemkiewicz - Pieprzony los kataryniarza (1995)
Wydawnictwo MT zajaśniało na naszym rynku niczym jakaś kometa. Rozpoczęli wydawanie dwóch serii – czasopism - książek. Pierwsza to SUPER FANTASTYKA POWIEŚĆ (zaledwie 2 numery), druga to KLASYKA FANTASTYKI (tutaj bodajże 4 tytuły). Chyba niezbyt się to dobrze sprzedawało, lub też sam pomysł niezbyt trafił w gusta nasze czytelnicze, bo książki Asimova, Silverberga, Clarke’a oraz jedynego w tym towarzystwie Polaka - Ziemkiewicza zalegały stoiska z tanią książką.
Dlaczego trafiło tutaj akurat na Ziemkiewicza? Pewnikiem osoba redaktora serii nie była tu bez znaczenia (Paweł Ziemkiewicz). Przyznaję jednak, że jest to moje pierwsze spotkanie z PIEPRZONYM LOSEM KATARYNIARZA. Książki, o której słyszałem swego czasu same dobre recenzje, a przynajmniej jako taka utkwiła w mej pamięci. Dopisek pod tytułem tego wydania brzmi ‘tekst przejrzany i zmieniony przez autora’. Otrzymujemy więc wersję 2003. I jak tu sobie odpuścić?
A jednak?

John Wyndham - Dzień tryfidów (The day of the triffids, 1951)
Post-apokaliptyczne wizje przyszłości to coś co już na stałe zagnieździło się w naszej świadomości. Normalka, cały czas o tym czytamy w książkach, dość często o tym słuchamy od - nazwijmy to - ‘fachowców’, a do tego bardzo, bardzo często oglądamy na srebrnym lub szklanym ekranie.
I Wyndham zabiera się za to samo, bo przecież powszechnie wiadomo, że koniec ludzkości musi nastąpić, tyle że Wyndham zadaje sobie/nam w książce zupełnie inne pytania. mianowicie, czy ludzkość jest na to przygotowana? czy po takiej katastrofie jesteśmy w jakikolwiek sposób ocalić/odnowić ludzkość?
Historia tryfidów jest banalna i wcale nie mrozi krwi w żyłach. nie ma prawa. niestety czas akurat pod tym względem nie obszedł się zbyt dobrze z tą historią. Cały czas jakby widzę gumowe tryfidy, które autor początkowo jakby na siłę robi śmiertelnym zagrożeniem dla człowieka. Ale od początku…

Chuck Palahniuk – Dziennik (Diary, 2003)
Zauważam, że coraz odważniej twórcy typu Coupland (ten od makdonaldyzacji i generacji X), czy też właśnie Palahniuk, kojarzeni raczej z literaturą obyczajową sięgają i coraz odważniej zahaczają o klimaty lekko fantastyczne, wprowadzając do swej prozy elementy niecodzienności. Swego czasu Coupland zajął się opisem końca świata, tutaj natomiast Palahniuk przedstawia historię bardziej w ślady Kinga i jego MISERY.
Może jednak napiszę słów kilka o owej fantastyczności i niecodzienności.
Ameryka to dość rozległy kraj, w którym chcąc nie chcąc wiele się dzieje. Nawet przy bardzo małym promilu ludzi którzy do końca normalni nie są, tematów na tysiące książek istnieje tu aż w nadmiarze i niech się chowa Ewa Drzyzga i w porównaniu z Ameryką banalne Rozmowy w Toku. Polska jednak to nie ta liga. Zresztą czym jest normalność, widziana oczyma Amerykanina. Zapewne czymś zupełnie innym niż przeciętnego Polaka, a Palahniuk w swych wielowątkowych książkach odkrywa najmroczniejsze sekrety dziwnych, dalekich nam ludzi. Czy będzie to supermodelka (INVISIBLE MONSTERS), człowiek uzależniony od seksu (CHOKE), czy też ostatni przedstawiciel intrygującej sekty – wyznania religijnego (SURVIVOR); Pahlaniuk w każdym razie drąży w ich życiu i psychice przedstawiając ich równocześnie jako normalnych i nie w pełni rozumu. Często to po prostu otaczający ich świat jest nienormalny. Ale już o DIARY…

Diuna. Dżihad Bulteriański
Niesamowite! Ponad 600 stron olśniewającej książki. Wspaniałej i elektryzującej historii. Mój czytelniczy powrót do świata znanego z Diuny okazał się być bardzo miłą niespodzianką. Choć podchodziłem sceptycznie, z nieukrywaną obawą, że to nie będzie tak fascynująca opowieść jak Diuna. Że nic nie może się równać z moją ulubioną powieścią, w której od dawien dawna jestem zauroczony. Arrakis. Melanż. Czerwie. Pustynna planeta w otchłani niezmierzonych światów. Tak – jestem zafascynowany powieścią Herberta. Jestem fanem. Jestem Muad’Dibem.
Ktoś, kto nie zakochał się w Arrakis nie zrozumie mojej fascynacji Dżihadem bulteriańskim. Dla pozostałej garstki – mam bardzo dobrą wiadomość: czytajcie, bo warto!

Wieczna wojna - Joe Haldeman
Z tyłu okładki wielkimi drukowanymi literami czytamy NAJLEPSZA MILITARNA SF WSZECH CZASÓW - muszę powiedzieć, że nie ma w tym krzty przesady. Książka jest fenomenalna, może dlatego, że Haldeman połączył swój talent pisarski z przeżyciami z wojny i wspaniale uformował z tego całość. Jednak jakby tego nie zrobił, ta powieść warta jest każdego zapisanego słowa.
Już od początku Haldeman nie daje nam złudzeń - wojna kosmiczna to piekło. I tak na prawdę nikt nie potrafi powiedzieć o co poszło. Kto pierwszy zaczął i z jakiego powodu. Ale machina ruszyła. I zaczęła sie rozpędzać. W wir wojny trafiają żołnierze, ale najpierw muszą przeżyć szkolenie. Ci co przeżyją szkolenie być może… będą uczestniczyć w walce. A ci co będą uczestniczyć, być może… przeżyją tą walkę i nie doczekają już kolejnej bo być może… skończy sie wojna.

Miasto permutacji - Greg Egan

Od wydawcy:
Dobra wiadomość jest taka: Witamy po drugiej stronie!. Masz przed sobą życie wieczne! Nieśmiertelność należy do ciebie! Cud medycyny? No, nie do końca. Zła wiadomość jest taka, że jesteś fragmentem elektronicznego kodu. Świat, który cię otacza, to zaledwie cyfrowa wersja świata realnego. Żyjesz w wirtualnej rzeczywistości. Jesteś Kopią i masz tego pełną świadomość. Dobra wiadomość jest taka, że możesz z tym skończyć, kiedy tylko zechcesz. Zgodnie z obowiązującym prawem każda Kopia posiada opcję zakończenia procesów wewnątrz komputera i powrotu do normalnego życia w prawdziwym świecie. Opcja jest dostępna w Menu: Narzędzia. Wybierasz i gotowe… Zła wiadomość jest taka, że wybierasz tę opcję i nic się nie dzieje. Ktoś zadał sobie trud i zablokował ją. Wiesz dobrze, kto to zrobił. Ty sam. Prawdziwy ty. Ty z krwi i kości. I ta twoja druga wersja chce cię tu zatrzymać na zawsze.

Wypychacz zwierząt - Jarosław Grzędowicz
Wypychacz zwierząt Jarosława Grzędowicza zapowiada się zachęcająco dla każdego kto czytał i pamięta Księgę jesiennych demonów (bardzo mi się podobała, aż sam się sobie dziwiłem, że tak bardzo), Popiół i kurz (wsiąkłem w świat książki całkowicie, i tkwiłem w nim, aż skończyłem lekturę).
Wypychacz zwierząt ma premierę 6-go czerwca 2008
Opis od wydawcy: Spokojnie, to tylko fikcja… Czyżby? A więc wierzysz w to, co widzisz… Strzeż się! Bo znane i bezpieczne bywa podstępne. Zbłądzić możesz, podążając jedną z dróg, gdy wiele innych w zasięgu wzroku. Przyszłość jawi się milionem możliwości, ale to teraźniejszość Cię zaskoczy. Przesuń kamień, a runie imperium. A więc ufasz rozumowi… Najwyraźniej pracownię wypychacza zwierząt odwiedzić musisz, na pokład U-boota wsiąść, przeżyć pocałunek Loisetty, przetrwać syberyjską zamieć, posłuchać pożegnalnego blues’a albo specjałów kuchni Wschodu skosztować. Zaprasza autor “Księgi Jesiennych Demonów”. Oto kolejna - pełna niesamowitości, wyrazistych bohaterów i mrocznej tajemnicy - antologia jego opowiadań. A liczba ich…13
Źródło: http://solarisnet.pl/
