Popiół i kurz. Opowieść ze świata pomiędzy - Jarosław Grzędowicz
Popiół i kurz. Opowieść ze świata pomiędzy czyli jedno z najlepiej wydanych niecałych 30 zlotych na książkę polskiego autora
Żałuje jednego - że nie miałem czasu na tyle, żeby siąść i zacząć czytać i czytać i czytać… aż skończę. Kolejny w moich rękach Grzędowicz - kolejna rewelacyjna w klimacie książka. Pamiętacie “Księgę Jesiennych Demonów” — fascynowałem się nią. Tutaj wkraczamy dalej, głębiej w świat demonów. Stają się bardziej rzeczywiste, groźniejsze, mają swój świat - świat pomiędzy. Grzędowicz, to “czarodziej słowa, wirtuoz nastroju” możemy przeczytać na tylnej okładce — i jest to najświętsza prawda.
Nie będę opisywał fabuły… Napisze tylko - jeśli Jesienne Demony przypadły komuś do gustu, to Popiół i Kurz także zachwyci. Polecam. Polecam. Polecam.

Nowa Fantastyka Numer 7 (286) Lipiec 2006, cena 7,90zł
Na początku będzie o deformacji. To jakaś mania albo ludzie od składu mają coś z oczami lub monitorami. Publicystyka wydrukowana jakąś taką czcionką ściśniętą. Czyta się to źle, oczy bolą, miniaturyzacja, zero przyjmności. Za to znow w opowiadanisch czcionka nieforemna inaczej, zać rozciągnieta na boki i splaszczona. Wlaściwie cala NF to przegląd możliwych deformacji czcionek. Na co to komu? Tylko przeszkadza. Odwraca uwage od treści (a moze to o to chodziło?)

Science-Fiction, Fantasy i Horror; Numer 9; lipiec 2006; cena 6,99 zł
OPOWADANIA
Hipoteza śladu
Urbaniuk & Orbitowski
Najdłuższe i najlepsze opowiadanie całego numeru. Niestety, jak dla mnie średnio-średnie. Wspaniały temat na więcej mistycyzmu został bezdusznie potraktowany. Nie wiem, może to było zamierzeniem autorów. Jednakże na dobre nie wyszło opowiadaniu. Ech, szkoda, bo w klimatach mi bliskich, krakowskich, się całość dzieje. Podsumowując - cienizna.

Wieczna wojna - komiks na podstawie powieści Joe Haldemana
Na podstawie książki “Wieczna Wojna” powstał 3-częściowy komiks. Moim zdaniem bardzo udany sam w sobie, zarówno z ciekawą “kreską” jak i całą opowieścią.
Warto tutaj zaznaczyć, że książka w dużej mierze odzwierciedla uczucia autora, który wrócił z wojny w Wietnamie. Widział tam bezsensowną rzeź, a nie widział właściwie ani jej początku i przyczyny ani sensu i końca. Żółtki byli dla niego jak kosmici - całkiem inna rasa, całkiem inne podejście, całkiem inne zachowania - wielkie starcie indywidualistycznej kultury zachodu, maszerującej na wojnę kontra masa jednolitych kolektywnie współpracujących przeciwników. Echa tej wojny to właśnie Książka Haldemana. Cóż… może tak chciał swoją wizję świata sci-fi przedstawić - aby zrobić całość bardziej “fantastyczna” - a nie żeby to była kolejna książka weterana z Wietnamu, opisująca po raz kolejny wojnę w Wietnamie.
Jednak tak jak zaznaczyłem, to nie jest najważniejsze w tym co napisał a co później trafiło na karty tego wyśmienitego komiksu. Najważniejszy jest przekaz, że każda wojna jest bezsensowna i że podstawą rozwiązywania konfliktów jest dialog i znalezienie wspólnego języka. A nie tłuczenie do siebie z coraz mocniejszych i groźniejszych pukawek…

Deszcze Niespokojne - zbiór opowiadań
Deszcze Niespokojne to zbiór opowiadań o wojnie…
60 lat po zakończeniu największego konfliktu zbrojnego w historii ludzkości „Fabryka Słów” przedstawia zbiór opowiadań fantastycznych inspirowanych II wojną światową. Wątki, które zakorzeniły się w masowej wyobraźni każdego z nas, znajdują nieoczekiwane rozwiązanie w opowiadaniach najlepszych polskich autorów. Od propagandowych filmów Leni Riefenstahl po rozbrzmiewające do dziś w murach dawnych gett echa strzałów. Od dusznego, zielonego piekła dżungli wysp Pacyfiku po zamarznięte pustkowia i ołowiane morza północy. Poznajcie alternatywną historię nazistowskich „cudownych broni”, szalonych teorii partyjnych antropologów i mistyków z Ahnenerbe. Zmierzcie krokami kilka metrów celi w gestapowskich kazamatach lub policzcie niekończące się podkłady kolejowe gdzieś na granicach Rzeszy, która miała trwać tysiąc lat.
Tyle zapowiedzi, a teraz konkretnie:

Klub Dumas - Arturo Perez-Reverte
Arturo Perez-Reverte napisał książkę pt. “Klub Dumas”. Na podstawie tej książki powstał film “Dziewiąte Wrota”. Właśnie skończyłem czytac powieść - przypadkową konfrontację literatury z X muzą. Przeważnie nie sięgam po pierwowzór książkowy, może z obawy, że się rozczaruję (filmem). Tym razem sięgnąłem po książkę, i nie żałuję.
Książkę czyta się wyśmienicie. Przynajmniej mnie się tak ją czytało. Ze strony na stronę bardziej wciąga ta opowieść o diable i co z tym wspólnego mial Dumas i jego rękopis Wina andegaweńskiego, rozdziału Trzech Muszkieterów. W książce czytelnik zagłębia się coraz bardziej w demonologię, nie ta pokazową, ale tą prawdziwą. Przywołać pana ciemności czytając księgę? Tą właściwą księgę, pisaną szyfrem i zagadkami? Diabeł lubi wyzwania. Ktoś godny spotkania z panem ciemności nie może być pospolity…

Światło się mroczy - George R.R. Martin
“Światło się mroczy” to moja pierwsza książka fantastyczna G.R.R. Martina. Właściwie nie wiem czego się po niej spodziewałem. Sięgnąłem po nią niejako z zainteresowania i zachwytu, w jaki wprawiła mnie Saga Lodu i Ognia. Ciekawość - cóż ten autor, który tak fenomenalnie opisuje świat fantasy (a ja fantasy to raczej nie lubię) - mógł napisać o kosmosie.
“Światło się mroczy” to space opera. Ale nie mamy tutaj wielkich kosmicznych statków. Nie mamy tutaj przesycenia technologicznego. Za to dostajemy intrygę (właściwie dość prostą). Ta zaś umieszczona przez autora została w intrygującym, ciekawym, zapomnianym świecie - na planecie, która była miejscem wielkiego, międzygalaktycznego festiwalu. Teraz, pozostały na niej duchy ludzi (i innych istot) i duchy miast. Martin mistrzowsko prowadzi nas przez ten wymierający świat. Wymierający i fascynujący. Opisuje zwyczaje tych, którzy pozostali tu - ich kulturę, motywacje, honor. Ten świat to (…i tu zaginął fragment moich opowieści…)
Książkę czyta się przyjemnie, choć na początku wydaje się, że ilość opisów jest zbyt duża, a akcji nie ma i nie będzie. Ale po pewnym czasie czytanie wciąga. Czytelnikowi zaczyna się podobać ten tajemniczy świat, odkrywany coraz bardziej ze strony na stronę. Sympatyzuje (bądź nie) z postaciami bohaterów. Stara się ocenić, dokonać wyborów moralnych działań i przekonań tychże. Co jednak jest trudne, ile niemożliwe. Bo jak to u Martina. Czarne wcale nie jest tak do końca czarne. A białe - białe. Sam wielokrotnie w czasie czytania zmieniałem odniesienie do aktorów tego planetarnego dramatu. Zmieniałem, aż dałem za wygraną…
“Światło się mroczy” to pozycja ciekawa. Ja jednak nadal wolę Martina w jego świecie fantasy. Co nie oznacza, że nie sięgnę po kolejne “kosmiczne” powieści.

Widmopis - David Mitchell
Widmopis to pierwsza książka Davida Mitchela. Udany debiut tego brytyjskiego pisarza, który osiem lat swojego życia spędził w Japonii. Książka pojawiła się w końcu lat 90-tych i była jedną z najbardziej wychwalanych pozycji wśród debiutów. Druga książka - Sen_nr_9 - znalazła się w ścisłej czołówce książek nominowanych do Nagrody Bookera. Sen_nr_9 wydany zostałw Polsce w 2002 roku. Wydawcą Snu jak i Widmopisu jest Wydawnictwo Literackie.
Widmopis - to powieść “w kilku kawałkach”, lub jak kto woli zbiór 9 opowiadań. Kilku bohaterów, wiele miejsc akcji. Na pierwszy rzut oka, każde opowiadanie opowiada o czym innym. Jednakże w trakcie czytania zaczynamy odnajdować powiązania. Powiązania między wydarzeniami, powiązania - choć czasem ulotne - między bohaterami. Mistrzostwo Mitchella polega na tym, że nie pozwala nam odłożyć czytania na później. W opowiadaniach pełno jest zwrotów akcji, niezwykłych postaci, ukrytych związków między zdarzeniami i osobami. Postacie mają głębie, swoje życie, swoje problemy i motywacje. Każda jest dość wyraźnie przedstawiona.
Bardzo mi osobiście odpowiada styl Mitchella, jego łączenie gatunków, jego ekspresja a także to, jak przedstawia swoich bohaterów i wydarzenia w których biorą udział. Osadzając akcję w czasach nam współczesnych czasem jednak człowiekowi wydaje się, jakby oto znalazł się w nierealnym świecie. Aż się chce krzyknąć - hola, to nie tak powinno być. Albo - takie rzeczy się nie zdarzają. I może się nie zdarzają, ale Mitchel o tym nie wie i co gorsza, potrafi nas przekonać, że jednak to wszystko miało miejsce.
Myślę, że każdy, kto sięgnie po tą książkę (a później po Sen_nr_9) nie zawiedzie się. Polecam!
