Higiena Mordercy - Amélie Nothomb

08/08/2009 By: GrafZero Kategoria: Opinie o książce niebawem...

higiena-mordercy-amelie-nothomb.jpgOsobliwością i szczególnym atutem książki jest zbudowanie jej niemal wyłącznie z dialogów, jakie toczą się między znajdującym się u szczytu sławy, a zarazem w przeddzień śmierci pisarzem, o dziwacznym imieniu i nazwisku Pretextat Tach, a czwórką dziennikarzy, którzy zgłaszają się kolejno do jego sekretarza, w celu przeprowadzenia wywiadu dla swojej gazety. Bliskość śmierci (pisarz jest chory na jakieś niezmiernie rzadki rodzaj raka) ma nadać dodatkowego posmaku sensacji zwierzeniom „świętego monstrum” literatury frankofońskiej (wiadomo, że autor nie jest Francuzem, lecz tylko w tym języku pisze i udziela wywiadów). Pisarz - autor dwudziestu dwóch powieści, w tym jednej niedokończonej - cieszy się sławą mistrza bardzo wyrafinowanej prozy, nad której interpretacją głowią się tuziny krytyków i młodych doktorantów, co w zestawieniu z jego monstrualną wprost otyłością (porusza się wyłącznie na fotelu z kółkami) i samotniczym trybem życia (nigdy nie był żonaty ani nie miał towarzyszki życia), a także złośliwym charakterem potęguje ciekawość i determinację reporterów.

Zobacz nowa wersje

Terror - Dan Simmons

By: GrafZero Kategoria: Opinie o książce niebawem...

terror-dan-simmons-2009.jpgINNI O KSIĄŻCE:

Dan Simmons uchodzi za literackiego Midasa, który z nadzwyczajną swobodą lawiruje między gatunkami, każdorazowo zamieniając swoje pomysły w prozatorskie złoto. „Terror” nie jest tu wyjątkiem. Simmons sięgnął po autentyczny epizod brytyjskiej historii i przyprawił go grozą, uzyskując ten sam co zwykle, midasowy efekt.

Najnowsze dzieło Simmonsa to napisana z niezwykłym rozmachem i dbałością o szczegóły opowieść o legendarnej ekspedycji Sir Johna Franklina ku arktycznym wodom północnej Kanady. Dwa statki – Erebus i Terror – zostają uwięzione w lodzie, a ich załogi rozpoczynają dramatyczną walkę z zimnem, głodem, szkorbutem, podupadającym morale, chorobami, a przede wszystkim – z tajemniczym, siejącym grozę stworzeniem, które zabija uczestników wyprawy.

Simmons, opierając się na historycznych faktach i postaciach, buduje realistyczną, a przez to wstrząsającą powieść. W zdarzenia ze wszech miar prawdopodobne wplata jednak zagadkowe monstrum – Potwora z Lodu. Wobec grozy bezlitosnej Arktyki i wszelkich jej niebezpieczeństw, sięgnięcie po narzędzia fantastyki i nadwątlenie realistycznej konstrukcji wydaje się niezrozumiałe. Tym bardziej, że potwór rzadko wychodzi na scenę, grając raczej w „Terrorze” rolę drugoplanową. Wątpliwości ustępują jednak wraz z dotarciem do ostatnich stron, które całkowicie przewartościowują opowieść i nadają jej nowego znaczenia. Mile zaskoczony będzie każdy, kto w trakcie lektury niepokoił się, czy Simmons zdoła rozsądnie połączyć zagmatwane fantastyczne motywy.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Viriconium - M. John Harrison

viriconium-m-john-harrison-2009.jpgINNI O KSIĄŻCE:

Przyznam szczerze, że dwie ostatnie premiery w Uczcie Wyobraźni trochę mnie zmieszały – zamiast New Weird, którego się spodziewałem, dostałem Ślepowidzenie i Accelerando, powieści hard science fiction. Fantastykę naukową cenię, ale mimo wszystko nie chciałbym, żeby jedna z najciekawszych serii wydawniczych w naszym kraju zamiast najbardziej interesujących tekstów fantastycznych serwowała nam tylko i wyłącznie science fiction. Na szczęście pojawiło się Viriconium, którego klasyfikowanie do którejkolwiek z szufladek byłoby czystym szaleństwem.

Na Ziemi zapanował Zmierzch. Nasza planeta po cywilizacyjnym rozkwicie Popołudnia powoli upada. Mieszkańcy centrum świata, Viriconium, są tylko marnymi uczniakami w porównaniu z potężnymi prekursorami nauki: dawni mistrzowie pozostawili po sobie maszyny, które współcześni ledwo potrafią obsługiwać. Sytuacji wcale nie poprawia to, że nad Viriconium wisi widmo wielkiej wojny. Wszystko wskazuje na to, że niedługo rozegra się bitwa o dalszy los ludzkości.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Księga bez tytułu - Anonim (video)

08/02/2009 By: GrafZero Kategoria: Informacje wydawnicze

Z okładki: “Ci, którzy przeczytają tę książkę, mogą nigdy więcej nie ujrzeć światła dziennego…” - ostrzega autor w szalonej powieści sensacyjno-przygodowej, łączącej thriller, horror, czarną komedię i… bardzo soczysty język. W obskurnym barze w Santa Mondega spotykają się m.in.: dwaj mnisi, kobieta wybudzona ze śpiączki, para zakochanych, morderca przebrany za Presleya i super zabijaka Bourbon Kid. Wszyscy chcą zdobyć “Oko Księżyca” - magiczny kamień, który zniszczy świat, jeśli posiądzie go Władca Ciemności. Ale kto nim jest?! Mistrzowski pastisz powieści akcji, z drugim dnem dla wszystkich miłośników pop-kultury.

 
icon for podpress  YouTube: Play Now | Play in Popup | Download
Zobacz nowa wersje

Wiersze - Liryki.com

29/12/2008 By: GrafZero Kategoria: Poezja, Strony WWW

Liryki.comnastroje
zmieniała częściej niż sukienki
pełna gama
z przewagą szarości i czerni

Liryki.com to przesycony melancholią, samotnością, smutkiem i zadumą ale też miłością blog z wierszami.

Kiedyś skrywane i pisane do szuflady, teraz kazdy może je przeczytać, wyrazić swoja opinię w komentarzach lub wpisac sie do księgi gości.

Zaglądając do spisu treści można zobaczyć, jak obszerna jest kolekcja utworów zamieszczonych na tej stronie.

Blog Liryki.com bierze udział w konkursie na Blog Roku 2008

Zobacz nowa wersje

Moja Afryka - Kinga Choszcz

26/07/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura faktu, Podróże, Powieść, Proza polska, Reportaż

Moja Afryka – Kinga ChoszczOSTATNIA PODRÓŻ PRZEZ
BEZKRESNĄ KRAINĘ ŻYCIA I ŚMIERCI

Bardzo trudno było mi się zabrać do opisania tej książki. W grę wchodziły zbyt duże emocje. Musiałem przeczekać, wyciszyć, uspokoić. „Moja Afryka” na pewno zachwyci, zaskoczy i poruszy czytelnika. Być może nawet do łez…

Sięgając po książkę „Moja Afryka” Kingi Choszcz oczekiwałem wiele i równie wiele dostałem. Bo to bajeczna wręcz podróż autostopem po współczesnej Afryce. Afryce gorącej, rozpalonej zimowym słońcem. Afryce tętniącej życiem, nawet tam, gdzie człowiek by się go nie spodziewał. Afryce oferującej nieprzebraną ilość zapachów, smaków, kolorów. I przygód. Czytając odkrywałem ponownie ten ciemny ląd, niczym Staś podróżujący u boku Nell. Bo czytać „Moją afrykę” to jak iść przez pustynne drogi mając za przewodnika niezwykłą osobę – Kingę. Osobę, która opowiada, dziwi się, zachwyca, pokazuje i zwraca uwagę na drobne detale, niewidoczne z klimatyzowanej terenówki czy zasłonięte dla oczu turysty mieszkającego w hoteliku gdzieś na wybrzeżu przy wielkim mieście. Oto Afryka pokazana tak, jak podróż przez małe wioski i miasteczka Polski. Bez wielkomiejskiego szumu, bez blichtru sławy, błysku reporterskich fleszy. Ciekawie, z humorem.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Autoportret reportera - Ryszard Kapuściński

29/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura, Literatura faktu, Podróże, Proza polska, Reportaż

Autoportret reportera  - Ryszard KapuścińskiZaczęło się gorące lato. Mam tylko nadzieję, że gorący początek nie zmieni się w deszczową i chłodną dwumiesięczną zawieruchę. Wszystko jest możliwe w tym klimacie umiarkowanym. W Afryce jest prościej – tam jak ma być ciepło, to jest ciepło. A jak ma padać, to pada.

Dlaczego pisze o Afryce i cieple? Bo te dwa elementy nierozerwalnie kojarzą mi się z Ryszardem Kapuścińskim. Reporterskie książki podróżnicze, które pisał, to gorące wydarzenia w gorących krajach. Najlepiej czyta się je więc wakacyjną porą, w skwarny dzień, w gorące popołudnie, przy gorącej kawie. Wtedy otaczająca aura jest taka leniwie afrykańska, spowolniona. I można się zatopić w opowieści.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Chrystus z karabinem na ramieniu - Ryszard Kapuściński

26/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura, Literatura faktu, Reportaż

Chrystus z karabinem na ramieniu  - Ryszard KapuścińskiRyszard Kapuściński tak opisał swoją książkę: “Chrystus z karabinem na ramieniu” to zbiór reportaży z Bliskiego Wschodu, z Afryki i z Ameryki Łacińskiej. To jest książka o ruchach partyzanckich działających w końcu lat 60., z którymi miałem możność się zetknąć i które miałem możność obserwować. Tytuł książki jest związany z postacią kolumbijskiego księdza Camio Toresa, żyjącego wśród biednego latynoamerykańskiego chłopstwa, który w sutannie, z karabinem poszedł walczyć do oddziału partyzanckiego w Kolumbii i zginął.

W tych kilku zdaniach zawarta jest zapowiedź, jak się okazuje, przerażających reportaży z trzech gorących zakątków świata. Każdy, kto zdecyduje się przeczytać ten zbiór reportaży, musi być świadomy, ze dostanie obraz czegoś całkiem innego niż obecna popkulturowa papka, łatwa i przyjemna w odbiorze. Owszem, książkę czyta się łatwo.

Kapuściński zawsze był wirtuozem prostoty. W końcu tym zyskał rzesze wiernych czytelników i uznanie krytyków. Ale już o przyjemnościach możemy zapomnieć. W książce trup ściele się gęsto i krew przelewana jest cysternami, albo może nawet tankowcami. Przytoczone liczby zaginionych czyli uśmierconych ludzi, przytoczone liczby oficjalnie uśmierconych są tak niewyobrażalnie wielkie, że czytelnik po chwili przestaje się zastanawiać na tym, ile to jest 20 tysięcy zabitych na skutek represji podczas 9 miesięcy rządów tego a tamtego. A po nim następuje zmiana i zabawa zaczyna się od nowa – represjonowani stają się oprawcami, oprawcy uciekają by ujść z życiem. I tak w kółko. Cywilizowany świat został zbudowany na milionach niewinnych ofiar. Na milionach ludzi, którzy nic nie znaczyli i zginęli. Celowo, przypadkiem, ich śmierć była systemowa, służyła zastraszeniu, lub nie służyła niczemu.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje