Autoportret reportera - Ryszard Kapuściński

29/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura, Literatura faktu, Podróże, Proza polska, Reportaż

Autoportret reportera  - Ryszard KapuścińskiZaczęło się gorące lato. Mam tylko nadzieję, że gorący początek nie zmieni się w deszczową i chłodną dwumiesięczną zawieruchę. Wszystko jest możliwe w tym klimacie umiarkowanym. W Afryce jest prościej – tam jak ma być ciepło, to jest ciepło. A jak ma padać, to pada.

Dlaczego pisze o Afryce i cieple? Bo te dwa elementy nierozerwalnie kojarzą mi się z Ryszardem Kapuścińskim. Reporterskie książki podróżnicze, które pisał, to gorące wydarzenia w gorących krajach. Najlepiej czyta się je więc wakacyjną porą, w skwarny dzień, w gorące popołudnie, przy gorącej kawie. Wtedy otaczająca aura jest taka leniwie afrykańska, spowolniona. I można się zatopić w opowieści.

Autoportret reportera nie jest książką taką jak inne – jest to autoportret autora książek, które napisał Kapuściński. Książka składa się z wywiadów jakie udzielił Kapuściński na przestrzeni swojego życia. Więc dane jest nam poznać reportera nie w jednej chwili, w jednym momencie, ale w wielu momentach. Dzięki temu dostajemy pełniejszy i dynamiczniejszy obraz. Mimo, że nie jest to książka podróżnicza ciągle jednak, podróżujemy z autorem. Bo Kapuściński nie istnieje bez wyprawy, bez wędrówki, bez poznawania ludzi i miejsc, bez pisania reportażu. A reportaż z Afryki, bliskiego wschodu czy ameryki łacińskiej – wydaje się – nie istniałby bez Kapuścińskiego. Wielki, genialny człowiek, a jakiż niepozorny – taki wizerunek odczytujemy, i taki nam się potwierdza z samych jego książek. Ciekawy świata, często nieostrożny, ze względu na swoją pasję podejmujący ryzyko, w zamian dawał nam, światu, to, czego sami nigdy nie bylibyśmy w stanie doświadczyć, przeżyć, zobaczyć…

A książka ta, pełna jest przemyśleń wszelakiej natury. Kapuściński zwraca uwagę zarówno na warsztat pracy reportera i punktuje w nim co jest a co nie jest istotne, jak i dzieli się swoimi przemyśleniami odnośnie moralności i granic, do jakich zbliża się lub je przekracza reporter taki jak on. Pokazuje, że uprawianie prawdziwego reportażu to prawdziwe życie między prawdziwymi ludźmi tworzącymi te historie. Przypomina też różnice między „kiedyś” a „dziś” sztuki reporterskiej, akcentując znaczący wpływ agencji informacyjnych na to co i jak jest prezentowane, co jest modne, co jest niechciane i jak to ma się do pracy reportera.

Cała książka jest niezwykle ciekawa. Uświadamia człowiekowi, takiemu jak ja, jakim małym i marnym pyłkiem jest przy wielkości takiego reportera, jakim był Ryszard Kapuściński.

Zachęcam do przeczytania Autobiografii reportera wszystkich, którzy czytali już książki Kapuścińskiego, bo warto. A tych, którzy nie czytali – być może lektura zachęci później do sięgnięcia po Szachinszacha, Heban, Cesarza lub innej książki tego autora.

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz