John Wyndham - Dzień tryfidów (The day of the triffids, 1951)

John Wyndham - Dzień tryfidów (The day of the triffids, 1951)Post-apokaliptyczne wizje przyszłości to coś co już na stałe zagnieździło się w naszej świadomości. Normalka, cały czas o tym czytamy w książkach, dość często o tym słuchamy od - nazwijmy to - ‘fachowców’, a do tego bardzo, bardzo często oglądamy na srebrnym lub szklanym ekranie.

I Wyndham zabiera się za to samo, bo przecież powszechnie wiadomo, że koniec ludzkości musi nastąpić, tyle że Wyndham zadaje sobie/nam w książce zupełnie inne pytania. mianowicie, czy ludzkość jest na to przygotowana? czy po takiej katastrofie jesteśmy w jakikolwiek sposób ocalić/odnowić ludzkość?

Historia tryfidów jest banalna i wcale nie mrozi krwi w żyłach. nie ma prawa. niestety czas akurat pod tym względem nie obszedł się zbyt dobrze z tą historią. Cały czas jakby widzę gumowe tryfidy, które autor początkowo jakby na siłę robi śmiertelnym zagrożeniem dla człowieka. Ale od początku…

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Chuck Palahniuk – Dziennik (Diary, 2003)

03/07/2008 By: Kenny Kategoria: Beletrystyka, Literatura, Powieść, Proza zagraniczna

Chuck Palahniuk – Dziennik (Diary, 2003)Zauważam, że coraz odważniej twórcy typu Coupland (ten od makdonaldyzacji i generacji X), czy też właśnie Palahniuk, kojarzeni raczej z literaturą obyczajową sięgają i coraz odważniej zahaczają o klimaty lekko fantastyczne, wprowadzając do swej prozy elementy niecodzienności. Swego czasu Coupland zajął się opisem końca świata, tutaj natomiast Palahniuk przedstawia historię bardziej w ślady Kinga i jego MISERY.

Może jednak napiszę słów kilka o owej fantastyczności i niecodzienności.

Ameryka to dość rozległy kraj, w którym chcąc nie chcąc wiele się dzieje. Nawet przy bardzo małym promilu ludzi którzy do końca normalni nie są, tematów na tysiące książek istnieje tu aż w nadmiarze i niech się chowa Ewa Drzyzga i w porównaniu z Ameryką banalne Rozmowy w Toku. Polska jednak to nie ta liga. Zresztą czym jest normalność, widziana oczyma Amerykanina. Zapewne czymś zupełnie innym niż przeciętnego Polaka, a Palahniuk w swych wielowątkowych książkach odkrywa najmroczniejsze sekrety dziwnych, dalekich nam ludzi. Czy będzie to supermodelka (INVISIBLE MONSTERS), człowiek uzależniony od seksu (CHOKE), czy też ostatni przedstawiciel intrygującej sekty – wyznania religijnego (SURVIVOR); Pahlaniuk w każdym razie drąży w ich życiu i psychice przedstawiając ich równocześnie jako normalnych i nie w pełni rozumu. Często to po prostu otaczający ich świat jest nienormalny. Ale już o DIARY…

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Autoportret reportera - Ryszard Kapuściński

29/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura, Literatura faktu, Podróże, Proza polska, Reportaż

Autoportret reportera  - Ryszard KapuścińskiZaczęło się gorące lato. Mam tylko nadzieję, że gorący początek nie zmieni się w deszczową i chłodną dwumiesięczną zawieruchę. Wszystko jest możliwe w tym klimacie umiarkowanym. W Afryce jest prościej – tam jak ma być ciepło, to jest ciepło. A jak ma padać, to pada.

Dlaczego pisze o Afryce i cieple? Bo te dwa elementy nierozerwalnie kojarzą mi się z Ryszardem Kapuścińskim. Reporterskie książki podróżnicze, które pisał, to gorące wydarzenia w gorących krajach. Najlepiej czyta się je więc wakacyjną porą, w skwarny dzień, w gorące popołudnie, przy gorącej kawie. Wtedy otaczająca aura jest taka leniwie afrykańska, spowolniona. I można się zatopić w opowieści.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Chrystus z karabinem na ramieniu - Ryszard Kapuściński

26/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Literatura, Literatura faktu, Reportaż

Chrystus z karabinem na ramieniu  - Ryszard KapuścińskiRyszard Kapuściński tak opisał swoją książkę: “Chrystus z karabinem na ramieniu” to zbiór reportaży z Bliskiego Wschodu, z Afryki i z Ameryki Łacińskiej. To jest książka o ruchach partyzanckich działających w końcu lat 60., z którymi miałem możność się zetknąć i które miałem możność obserwować. Tytuł książki jest związany z postacią kolumbijskiego księdza Camio Toresa, żyjącego wśród biednego latynoamerykańskiego chłopstwa, który w sutannie, z karabinem poszedł walczyć do oddziału partyzanckiego w Kolumbii i zginął.

W tych kilku zdaniach zawarta jest zapowiedź, jak się okazuje, przerażających reportaży z trzech gorących zakątków świata. Każdy, kto zdecyduje się przeczytać ten zbiór reportaży, musi być świadomy, ze dostanie obraz czegoś całkiem innego niż obecna popkulturowa papka, łatwa i przyjemna w odbiorze. Owszem, książkę czyta się łatwo.

Kapuściński zawsze był wirtuozem prostoty. W końcu tym zyskał rzesze wiernych czytelników i uznanie krytyków. Ale już o przyjemnościach możemy zapomnieć. W książce trup ściele się gęsto i krew przelewana jest cysternami, albo może nawet tankowcami. Przytoczone liczby zaginionych czyli uśmierconych ludzi, przytoczone liczby oficjalnie uśmierconych są tak niewyobrażalnie wielkie, że czytelnik po chwili przestaje się zastanawiać na tym, ile to jest 20 tysięcy zabitych na skutek represji podczas 9 miesięcy rządów tego a tamtego. A po nim następuje zmiana i zabawa zaczyna się od nowa – represjonowani stają się oprawcami, oprawcy uciekają by ujść z życiem. I tak w kółko. Cywilizowany świat został zbudowany na milionach niewinnych ofiar. Na milionach ludzi, którzy nic nie znaczyli i zginęli. Celowo, przypadkiem, ich śmierć była systemowa, służyła zastraszeniu, lub nie służyła niczemu.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Armada, tom 4, Talizman demonów

21/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka

Armada, tom 4, Talizman demonówArmada - Talizman demonów to czwarty zeszyt z przygodami agentki Navis. Tym razem Navis, wraz z kilkma innymi agentami udaje się an pewną planete, którą badają wysłannicy Armady. Naukowcy, przebywający tam incognito mają za zadanie sprawdzić, czy ciwilizacja planety jest gotowa na kontakt z Armadą. Jednak coś poszło nie tak i komunikatory naukowców zamilkły. Przestali wysyłać raporty. Kontakt się urwał.

Z początku sytuacja wydaje się prosta - na czele mieszkańców planety stanął przywódca, który odkrył niecny “podstęp” i wyeliminował szpiegów, chcąc uchronić planete przed kolonizacją. Ale.. skąd on się w ogóle mógł dowiedzieć o istnieniu galaktycznej armady?

Historia ta ma drugie dno. A jesli nie wiadomo o co chodzi to przeważnei chodzi o wpływy i pieniądze. A planety do skolonizowania to wielki biznes - nowe złoża, nowe zasoby, przestrzeń życiowa - czyli wszystko, co przydatne dla Armady. Wśród tych spisków, poszlak i matactw znajduje Navis wyjaśnienie całej, skomplikowanej sytuacji…

Zobacz nowa wersje

Kamuflaż - Joe Haldeman

16/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka, Science-Fiction

Kamuflaż - Joe Haldeman

Wreszcie przeczytałem. I jak to się mówi - jednym tchem i od deski do deski. Właściwi enie rozumiem, czemu tak długo zwlekałem z lekturą. Książka leżała i leżała na półce czekając na swoją kolej. Aż się doczekała. Fajny klimat, ciekawa fabula, wszystko tak jak być powinno, aby nasycić zgłodniałego dobrej fantastyki “konsumenta” tego gatunku. Gorąco polecam.

Napisali o książce.

Kamuflaż (Joe Haldeman) został wydany nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego w marcu 2008 roku.

“Od wielu pokoleń wędrują po Ziemi dwie nikomu nieznane istoty. Obcy nie wiedzą o sobie nawzajem, ale zachowują szczątkowe wspomnienia tajemniczego zatopionego reliktu i upodobanie do morskich głębin. Jedna z istot, uzurpator, przetrwała dzięki przystosowaniu, przybierając kształty wielu różnych organizmów. Druga, kameleon, przeżyła wyłącznie dlatego, że niszczy wszystko, co jej zagraża. Teraz podniesiony wreszcie z dna morza przez biologa morskiego Russella Suttona relikt wzywa do siebie obie istoty. Przez tysiąclecia na Ziemi żyły dwa niezniszczalne stworzenia, ale kameleon uważa, że jest tam miejsce tylko dla jednego z nich.”

Źródło: Wydawnictwo Dolnośląskie (sklep wydawnictwa)

Zobacz nowa wersje

Diuna. Dżihad Bulteriański

09/06/2008 By: GrafZero Kategoria: Cykl, Fantastyka, Powieść, Science-Fiction

Diuna. Dżihad Butleriański.Niesamowite! Ponad 600 stron olśniewającej książki. Wspaniałej i elektryzującej historii. Mój czytelniczy powrót do świata znanego z Diuny okazał się być bardzo miłą niespodzianką. Choć podchodziłem sceptycznie, z nieukrywaną obawą, że to nie będzie tak fascynująca opowieść jak Diuna. Że nic nie może się równać z moją ulubioną powieścią, w której od dawien dawna jestem zauroczony. Arrakis. Melanż. Czerwie. Pustynna planeta w otchłani niezmierzonych światów. Tak – jestem zafascynowany powieścią Herberta. Jestem fanem. Jestem Muad’Dibem.

Ktoś, kto nie zakochał się w Arrakis nie zrozumie mojej fascynacji Dżihadem bulteriańskim. Dla pozostałej garstki – mam bardzo dobrą wiadomość: czytajcie, bo warto!

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Recenzja Miasta szaleńców i świętych na Tawernie RPG

29/05/2008 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka, Opowiadanie, Strony WWW

Miasto szaleńców i świętych - Jeff VanderMeerNa portalu tawerna.rpg.pl pojawiła się recenzja Miasta szaleńców i świętych Jeffa VanderMeera autorstwa Pawła Czykwina:

Miasto szaleńców i świętych nie jest lekturą dla każdego. Nie dlatego, że tytuł sugeruje psychozę czy niezrozumiałe wizje. Raczej z powodu bycia swoistą encyklopedią, przewodnikiem po zagadkowym mieście Ambergris. Miejscami ciężko przebrnąć przez stronice tej książki, jednak tym, którzy tego dokonają, otworzy się fascynujący, złożony świat.

Niniejsza pozycja jest zbiorem opowiadań, kompletnie innym od tych, na które można trafić wybierając na chybił trafił książkę w księgarni. Pisarz bawi się tu nie tylko treścią, ale i formą prezentowanych utworów. Czytelnik jest przy tym jak najszczelniej odgradzany od świata rzeczywistego. Nawet przedmowa przedstawia VanderMeera jako jednego z bohaterów Ambergris. Znani z nazwiska pisarze zyskują tu nowe role, a zawieszenie niewiary z każdą kolejną stroną pogłębia się coraz bardziej. Tylko w jednym, wyjątkowo przewrotnym opowiadaniu na chwilę zyskujemy to, co znamy, by jeszcze bardziej skonfundowani powrócić na główne tory opowieści.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje