Armada, tom 3, W trybach rewolucji
Armada - W trybach rewolucji to trzeci zeszyt duetu Jean-David Morvan (scenarzysta) i Philippe Buchet (rysownik), twórców Armady i seksownej bohaterki, jedynej w swoim rodzaju, Navis.
Tym razem Armada wysyła Navis z misją na pewną planetę. Niepokój Armady wzbudziło nagłe pojawienie się na tej planecie, oznaczonej tylko katalogowym symbolem, humanoidalnego gatunku. Samo pojawienie się takiego gatunku nie wzbudziłoby niepokoju. Jednak w tym przypadku ewolucja wygląda na zbyt szybką. Zbyt mało lat upłynęło na planecie, aby wykształcił się i rozwinął zaawansowaną technikę jakikolwiek gatunek.
Planeta, na którą przybywa Navis jest na skraju rewolucji. Romantyczny buntownik stara się porwać tłumy przeciwko kaście rządzącej. Rządzącej i najwyraźniej uprowadzającej niektórych mieszkańców tej planety. W ten sposób został porwany brat naszego rewolucjonisty. Słuch po nim zaginął. Jak po każdym zabranym przez władzę obywatelu…

Armada, tom 2, Kolekcjoner
Drugi tom komiksu Armada pt. “Kolekcjoner” wprowadza nas w świat Armady. Wprowadza - bo zaczynamy poznawać politykę tego “organizmu”. A gdzie jest polityka, tam jest intryga. Tam ludzie czy raczej istoty przy władzy zaspokajają swoje zachcianki wykorzystując stanowisko, wpływy, możliwości. I nawet jeśli robią coś złego, nagannego to… jeśli są ważni dla Armady - nic im nie grozi. Ot, Armada przymknie oko na niekoniecznie legalne i niekoniecznie nieszkodliwe hobby senatora, negocjatora, czy kogoś “z towarzystwa”.
I tym razem Navis wpląta się całkowicie przypadkowo w tego typu intrygę. I choć wyjdzie z tego trochę poobijana - nic poważnego jej się nie stanie. W koncu tyle kolejnych odcinków przed nami ![]()

Wilq Superbohater - 13. Morderczy bluszcz na przednim siedzeniu
Tylko dla dorosłych. Zawiera wulgaryzmy.
Komiksy z Wilqiem albo się kocha, albo nienawidzi. Ci co kochają kupują kolejne odcinki i ze znajomymi rozmawiają cytatami z Wilqa, jak inni to samo robią cytując kultowego Miśia. A ci co nienawidzą… bulwersują się wtedy. Dziwnym nie jest. Oto kolejny Wilku w moich rękach wzbudził sporą dawkę śmiechu.
W trzynastym zeszycie “Długi dzień na bolkowej kępie” - odcinek w którym Wilku superbohater staje w obronie brodatych i wyprawia się na znikniętą bezludną wyspę Bolko. “Dwa skoki” to właściwie etiuda o gangsterce w Opolu i trudnych do powstrzymania napadach rabunkowych na opolskie Kioseki.

Konrad i Paul. Big dick.
Jak już jesteśmy (poniekąd) przy komiksie i pewnej popkulturze czy może subkulturze (czytających obrazki) to jako ciekawostkę napisze, że Konrad i Paul - Big Dick to pierwszy komiks gejowski, jaki pojawił się na polskim rynku. Nie, żebym jakoś sympatyzował z liberalno-wyzwoleńczą frakcją polskich gejów (i/lub/oraz lesbijek). Urzekło mnie mianowicie to, że geje nie gęsi a swój komiks (od ponad 15 lat) mają. Czyż to nie jest piękne jak tęczowa rewolucja?
Informacje o komiksie:
Konrad i Paul pojawili się po raz pierwszy w 1990 roku w czasopiśmie “Magnus”, są razem już od ponad 15 lat, a kroniki ich gejowskiego dnia codziennego zapełniły już niejedną książkę. Oto zbiór najwcześniejszych odcinków.

Arigato, nr 1
Arigato to (pierwszy?) polski magazyn poświęcony ajzatyckiemu komiksowi i animacji. I sam ten fakt sprawia, ze jest to obiecujące wydarzenie. Obiecujące, bo przybliży nam to, co odległe a wspaniałe. Jednak z och-i-ach powstrzymam się do czasu zapoznania z pierwszym numerem…
Redakcja Arigato obiecuje, że strona internetowa magazynu pojawi się pod koniec maja 2008 roku. Tymczasem działa już forum.
Strona Magazynu Arigato:
www.magazyn-arigato.com.pl

Armada, tom 1, Ogień i popiół
Znalazłem zakurzone pudło ze starymi komiksami. I tak się zaczęło. W czasach, gdy ja czytałem komiksy było ich niewiele. A to znalezisko sprowokowało mnie do jednego - zobaczyć co teraz się wydaje, co można kupić, przeczytać i czy jeszcze coś takiego jak komiks “mnie kręci”.
W ten oto sposób, po mało wybrednym wyszukiwaniu zdecydowałem się na SF i pierwszą część cyklu Armada. Bo to space opera. Bo jest bohaterka - agent kosmiczny. Bo są kosmici. Bo zapowiada sie wielka przygoda. Bo Egmont wydał wznowienie z nową wersją okładki w ślicznych zielonych kolorach. Bo ponieważ tak!
A wrażenia? Armada - co stało sie dość szybko jasne dla mnie to całkiem sympatyczne comedy science fiction i… o dziwo, nie odrzuciło mnie to od przeczytania i od obejrzenia tego komiksu. Zagłębiłem się w lekturze. Spodobało mi się. Więc komiksy po latach można czytać i sprawia to przyjemność! Wygląda na to, że skuszę się na kolejny tom…
Z okładki:
Krążowniki, statki admiralskie, transportowce wojenne, moduły techniczne… Armada to konwój tysięcy statków kosmicznych poszukujących nowych form życia na nieznanych planetach. Statki Armady zamieszkiwane są przez stworzenia pochodzące ze wszystkich stron galaktyki. W gronie kosmicznych podróżników jest nawet jeden człowiek - Navis. Młoda agentka wywiadu Armady.

Wilq - Złowrodzy mimo wszystko
Wilq superbohater to to doskonała postać komiksowego bohatera, doskonały w formie, imponujący w treści obraz polskiego superbohatera, kogoś kto wyrósł w blokowisku, a jednak świat jest dla niego jedną wielką przygodą.
Od lat na kartach mniejszych lub większych komiksów śledzimy te fascynujące przygody Wilq i jego przyjaciół. I choć akcja przeważnie osadzona jest, tak jak w przypadku mini-komiksu “Złowrodzy mimo wszystko“, w polskich realiach to przyciąga ona jak magnes. Nie byłoby to możliwe gdyby nie refleksyjna forma wypowiedzi bazujących na obserwacji absurdów otaczającego nas świata. Prostota formy wypowiedzi Wilq odzwierciedla głębokie przemyślenia nad naturą życia i egzystencji w kosmosie polskiego świata, pełnego superbohaterów i ponadprzeciętnych istot. I jakby to o tym zachwycającym komiksie powiedział Entombed (dzieci nie czytajcie, wulgaryzmy) “Ch*ja tam zachwyca” (dzieci już mogą czytać dalej). Kliknij i zobacz: Wilq - Złowrodzy mimo wszystko (gif)
Strona o Wilq i jego srady-dupady: www.wilq.pl

Balsamista, tom 1 (Mitsukazu Mihara)
Balsamista to opowieść o śmierci, a raczej o tym, co czują ludzie, kiedy odchodzi ktoś bliski. Smutek, żal, rozgoryczenie. Te bolesne doświadczenia ciężko jest opisać. Balsamowanie zwłok daje żyjącym możliwość pożegnania się i pomaga w zachowaniu jak najlepszych wspomnień o zmarłym.
Dla Mamiya Shinjirō bycie balsamistą to coś więcej niż praca. Wdzięczność rodzin zmarłych i poczucie robienia czegoś ważnego to pozytywne strony tego zawodu. Jednakże jest jeszcze aspekt negatywny wynikający z codziennego obcowania ze śmiercią…
W 2007 roku na podstawie komiksu Balsamista powstał serial telewizyjny, który wyemitowała telewizja TV Tōkyō.
Źródło: Wydawnictwo Hanami
