Wilq Superbohater - 13. Morderczy bluszcz na przednim siedzeniu
Tylko dla dorosłych. Zawiera wulgaryzmy.
Komiksy z Wilqiem albo się kocha, albo nienawidzi. Ci co kochają kupują kolejne odcinki i ze znajomymi rozmawiają cytatami z Wilqa, jak inni to samo robią cytując kultowego Miśia. A ci co nienawidzą… bulwersują się wtedy. Dziwnym nie jest. Oto kolejny Wilku w moich rękach wzbudził sporą dawkę śmiechu.
W trzynastym zeszycie “Długi dzień na bolkowej kępie” - odcinek w którym Wilku superbohater staje w obronie brodatych i wyprawia się na znikniętą bezludną wyspę Bolko. “Dwa skoki” to właściwie etiuda o gangsterce w Opolu i trudnych do powstrzymania napadach rabunkowych na opolskie Kioseki.

Konrad i Paul. Big dick.
Jak już jesteśmy (poniekąd) przy komiksie i pewnej popkulturze czy może subkulturze (czytających obrazki) to jako ciekawostkę napisze, że Konrad i Paul - Big Dick to pierwszy komiks gejowski, jaki pojawił się na polskim rynku. Nie, żebym jakoś sympatyzował z liberalno-wyzwoleńczą frakcją polskich gejów (i/lub/oraz lesbijek). Urzekło mnie mianowicie to, że geje nie gęsi a swój komiks (od ponad 15 lat) mają. Czyż to nie jest piękne jak tęczowa rewolucja?
Informacje o komiksie:
Konrad i Paul pojawili się po raz pierwszy w 1990 roku w czasopiśmie “Magnus”, są razem już od ponad 15 lat, a kroniki ich gejowskiego dnia codziennego zapełniły już niejedną książkę. Oto zbiór najwcześniejszych odcinków.

Wypychacz zwierząt - Jarosław Grzędowicz
Wypychacz zwierząt Jarosława Grzędowicza zapowiada się zachęcająco dla każdego kto czytał i pamięta Księgę jesiennych demonów (bardzo mi się podobała, aż sam się sobie dziwiłem, że tak bardzo), Popiół i kurz (wsiąkłem w świat książki całkowicie, i tkwiłem w nim, aż skończyłem lekturę).
Wypychacz zwierząt ma premierę 6-go czerwca 2008
Opis od wydawcy: Spokojnie, to tylko fikcja… Czyżby? A więc wierzysz w to, co widzisz… Strzeż się! Bo znane i bezpieczne bywa podstępne. Zbłądzić możesz, podążając jedną z dróg, gdy wiele innych w zasięgu wzroku. Przyszłość jawi się milionem możliwości, ale to teraźniejszość Cię zaskoczy. Przesuń kamień, a runie imperium. A więc ufasz rozumowi… Najwyraźniej pracownię wypychacza zwierząt odwiedzić musisz, na pokład U-boota wsiąść, przeżyć pocałunek Loisetty, przetrwać syberyjską zamieć, posłuchać pożegnalnego blues’a albo specjałów kuchni Wschodu skosztować. Zaprasza autor “Księgi Jesiennych Demonów”. Oto kolejna - pełna niesamowitości, wyrazistych bohaterów i mrocznej tajemnicy - antologia jego opowiadań. A liczba ich…13
Źródło: http://solarisnet.pl/

Inne pieśni - Jacek Dukaj (wyd. 2)
Wydawnictwo Literackie nas rozpieszcza i oto właśnie pojawiają sie Inne pieśni Jacka Dukaja w nowym wydaniu. Gratka dla kolekcjonerów!
Ze strony wydawnictwa:
Nie science fiction, nie fantasy, nie historia alternatywna – lecz rzecz dzieje się w innej Europie, w innym świecie, gdzie prawa rządzące rzeczywistością bliższe są domysłom Arystotelesa na temat Formy i Materii, aniżeli teoriom Newtona i Einsteina – pisał o Innych pieśniach – Jacek Dukaj.

Arigato, nr 1
Arigato to (pierwszy?) polski magazyn poświęcony ajzatyckiemu komiksowi i animacji. I sam ten fakt sprawia, ze jest to obiecujące wydarzenie. Obiecujące, bo przybliży nam to, co odległe a wspaniałe. Jednak z och-i-ach powstrzymam się do czasu zapoznania z pierwszym numerem…
Redakcja Arigato obiecuje, że strona internetowa magazynu pojawi się pod koniec maja 2008 roku. Tymczasem działa już forum.
Strona Magazynu Arigato:
www.magazyn-arigato.com.pl

Armada, tom 1, Ogień i popiół
Znalazłem zakurzone pudło ze starymi komiksami. I tak się zaczęło. W czasach, gdy ja czytałem komiksy było ich niewiele. A to znalezisko sprowokowało mnie do jednego - zobaczyć co teraz się wydaje, co można kupić, przeczytać i czy jeszcze coś takiego jak komiks “mnie kręci”.
W ten oto sposób, po mało wybrednym wyszukiwaniu zdecydowałem się na SF i pierwszą część cyklu Armada. Bo to space opera. Bo jest bohaterka - agent kosmiczny. Bo są kosmici. Bo zapowiada sie wielka przygoda. Bo Egmont wydał wznowienie z nową wersją okładki w ślicznych zielonych kolorach. Bo ponieważ tak!
A wrażenia? Armada - co stało sie dość szybko jasne dla mnie to całkiem sympatyczne comedy science fiction i… o dziwo, nie odrzuciło mnie to od przeczytania i od obejrzenia tego komiksu. Zagłębiłem się w lekturze. Spodobało mi się. Więc komiksy po latach można czytać i sprawia to przyjemność! Wygląda na to, że skuszę się na kolejny tom…
Z okładki:
Krążowniki, statki admiralskie, transportowce wojenne, moduły techniczne… Armada to konwój tysięcy statków kosmicznych poszukujących nowych form życia na nieznanych planetach. Statki Armady zamieszkiwane są przez stworzenia pochodzące ze wszystkich stron galaktyki. W gronie kosmicznych podróżników jest nawet jeden człowiek - Navis. Młoda agentka wywiadu Armady.

Wilq - Złowrodzy mimo wszystko
Wilq superbohater to to doskonała postać komiksowego bohatera, doskonały w formie, imponujący w treści obraz polskiego superbohatera, kogoś kto wyrósł w blokowisku, a jednak świat jest dla niego jedną wielką przygodą.
Od lat na kartach mniejszych lub większych komiksów śledzimy te fascynujące przygody Wilq i jego przyjaciół. I choć akcja przeważnie osadzona jest, tak jak w przypadku mini-komiksu “Złowrodzy mimo wszystko“, w polskich realiach to przyciąga ona jak magnes. Nie byłoby to możliwe gdyby nie refleksyjna forma wypowiedzi bazujących na obserwacji absurdów otaczającego nas świata. Prostota formy wypowiedzi Wilq odzwierciedla głębokie przemyślenia nad naturą życia i egzystencji w kosmosie polskiego świata, pełnego superbohaterów i ponadprzeciętnych istot. I jakby to o tym zachwycającym komiksie powiedział Entombed (dzieci nie czytajcie, wulgaryzmy) “Ch*ja tam zachwyca” (dzieci już mogą czytać dalej). Kliknij i zobacz: Wilq - Złowrodzy mimo wszystko (gif)
Strona o Wilq i jego srady-dupady: www.wilq.pl

Okładka do książki Miasto szaleńców i świętych
Okładka do książki “Miasto szaleńców i świętych” Jeffa VanderMeera wzbudza zainteresowanie nie tylko polskiego czytelnika. Na oficjalnej stronie Jeffa VanderMerra pojawiły się entuzjastyczne komentarze internautów.
Być może, o czym przyjdzie nam się przekonać już wkrótce, to zainteresowanie i komentarze są związane z faktem, że polska okładka, choć urocza nie koresponduje zbytnio z tym, co przyjdzie nam przeczytać. Bo czyż nei kojarzy Wam się taka okładka z czymś pokroju bajkowej fantasy? Jakiś Harry Potter czy też może baśnie Grimma? Czy nie spodziewacie się właśnie czegoś takiego?
Źródło: http://www.jeffvandermeer.com/
