Paw królowej - Dorota Masłowska

03/10/2006 By: GrafZero Kategoria: Powieść, Proza polska

Po przejrzeniu paru opinii i poszukaniu informacji w internecie - nawet nie podchodziłem do możliwości zapoznania się z tą lekturą. Dlaczego? Oto dlaczego:

Cytat: Penis, penis, cycki i pochwa, chciałaby sobie ona dać zrobić żaluzje w oczach, bo powieki otwierają jej się ciągle, ciągle humor jej psują dobry te patologii społecznej pod jej własnym domem korowody, mogli by już z tym alkoholizmem ciągłym skończyć, wyburzyć te czworaki, to wszystko, zasadzić jakieś klomby i dać żyć ludziom porządnym, myśli sobie ona: penis i pochwa, ile może dziewczyna delikatna to oglądać, codziennie to samo tv twoja patologia, MC Doris zasłony stanowczym gestem zaciąga, o w mordę tak właśnie robi ona, swoją drogą, myślę, skąd ta namiętność do takich negatywnych kłopotów w Dorocie Masłowskiej, na czarno-białe kolorowanki, w czworakach mieszkanko w dzielnicy złej Praga Ochota, i wtem ona w sercu postanawia nagle sobie: z turpistycznymi fascynacjami, szpetotą i negatywnymi świata aspektami zainteresowaniami koniec, czy świat tylko ciemne ma kolory, ile jeszcze mam dostrzegać egzystencji jedynie pesymistyczne strony?
Źródło: http://free.art.pl/maslowska/paw.htm#frag

Cytat: Masłowska cieszy się opinią cudownego dziecka polskiej literatury – mówi literaturoznawca Andrzej Zieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego. – To, co zaproponowała w „Wojnie polsko-ruskiej…”, było na swój sposób świeże i oryginalne. Ten slang z ulicy, ten prymitywizm, tego jeszcze nie było – przekonuje badacz, dodając: – To głos najmłodszego pokolenia, którego wcześniej w literaturze nie mieliśmy.
Źródło: http://wiadomosci.wp.pl

Cytat: Bożyszcze salonów puściło literackiego pawia. Tytuł najnowszej książki Doroty Masłowskiej “Paw królowej” nie jest więc przypadkowy. Tymczasem mizdrzący się do literatów krytycy mówią o sprawnie zrymowanym językowym eksperymencie jak o arcydziele. A najnowsza książka najgłośniejszej polskiej autorki młodego pokolenia nie jest niczym więcej, jak środowiskowym bluzgiem. Jego zasięg w normalnych warunkach, czyli bez sztucznie pompowanej medialnej sławy literatki, ograniczyłby się do wąskiego kręgu odbiorców, zapewne znajomych. Bohaterami “Pawia królowej” są wszak zarówno rzeczywiści, jak i wykreowani bywalcy warszawki, która wchłonęła pochodzącą z Wejherowa Masłowską po jej głośnym debiucie. Dzięki zachwytom literackich salonów oraz umiejętnie podgrzewanej atmosferze oczekiwania na pisarski cud specyficzna książeczka Masłowskiej w kilka dni rozeszła się w prawie trzydziestu tysiącach egzemplarzy. Jednak przeciętny czytelnik, zwłaszcza spoza stolicy, przez ten quasi-hip- hopowy tekst może nie przebrnąć.
Źródło: http://www.wprost.pl/drukuj/?O=76895

I ja miałbym to czytać? NO WAY!

Skąd to wypełzło?

Warszawa - i nowobogaccy. Od pewnego czasu wkraczamyw kapitalizm pełną para, nie mamy własnych więc czerpiemy wzorce - głównie ze stanów. Stwarza to odrobinę zamieszania i zakłopotania. Jak powinien się zachowywac ktoś, kto w tym pokoleniu nagle znalazł sie na topie. Gdyjego rodzice nagle zarobili kupę kasy i wychowali nową, młoda osobe, ktora ma szmalec, ma modne fryzury, jest popowa do bólu… i znudzona. Zaczyna sie poszukiwanie dziwactw, alkohole, imprezy, narkotyki - to już było i pewnie jest dalej. Ale jest coś nowego - snobizm. A co robią tacy ludzie? Tacy ludzie są “oryginalni” i poszukują nowych dziwactw. Są skłonni za to zapłacić…

Z drugiej strony pojawia się hip-hop. Mówi sie, że to biedna część społeczeństwa przemawia przez czarną muzyke ulicy, rynsztoku. Na amerykańskich klipah raperzy albo sa biedni, twarci i ciągle napadają na banki, aplteki i sklepy,a jednocześnie spiewają odnoszą sukcesy i jeżdżą drogimi wózkami.

Snoby z pierwszego akapitu sa grzeczni, ale pociąga ich ten hip-hopowy brud, jako coś nowego. Inagle pojawia się taka Masłowska. Dobry materiał na zrobienie z niej salonowego pudelka. Głupiutkie to, wyszczekane, ale ile zabawy Snoby moga powiedziec: “oh, popatrz, pudelek, i nasikał temu głupiemu Dżonowi na nowe buty, how sweet”.

Masłowka to moda. Moda jak to moda - przeminie. Pamięć o niej (niestety) pozostanie, dostała “najki” i zostawiła po sobie dwa literackie pawie… No i wspomnienia kontrowesyjnej pisarki, choć słowo “kontrowersyjna” do niej nie pasuje. Ktoś kontowersyjny wzbudza emocje i można o nim lub o jego wypowiedziach podyskutować. Tutaj nie bardzo jest czemu stawić czoło. Bo słowa od niej to istny bełkot. Ale modny bełkot…

No… to napisałem wyprawke a’la Masłowska

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz