Adam Wiśniewski-Snerg – Trzecia cywilizacja (2004)

10/07/2008 By: Kenny Kategoria: Fantastyka, Literatura, Powieść, Proza polska, Science-Fiction

Adam Wiśniewski-Snerg – Trzecia cywilizacja (2004)Jak dziki ptak rzuciłem się kiedyś na ową TRZECIĄ CYWILIZACJĘ, jak tylko zobaczyłem ją wśród wielu innych na stoisku z tanią książką. Nazwisko autora plus cena (wtedy ok. 7 zeta) to właśnie mnie tak zdopingowało i skusiło. Wziąłem w ciemno i od razu po powrocie do domu zabrałem się za lekturę…

…a wtedy mój dobry humor ze strony na stronę stawał się nie tak dobry.

Kim był Snerg nikomu interesującemu się tematem chyba nie trzeba tłumaczyć. Autor za życia jednak nie wydał zbyt wiele, ale od czego są tacy co to udostępnią po-autorską spuściznę, zapotrzebowanie wszakże jest. TRZECIA CYWILIZACJA to jedna z takich właśnie powieści wydanych pośmiertnie (to wydanie Książki i Wiedzy jest już nawet drugim).

Postawmy więc pytanie: czy jest to nieudana powieść?

Na pewno jest to powieść, na której czuć upływ czasu (niestety nie obszedł się on z nią dobrze). Pokrótce może streszczę. Tom Burns mieszka sobie w Mali i interesuje się żywo opowieściami / wierzeniami pewnego tamtejszego plemienia dotyczącymi ewolucji człowieka. Chciałby on odkryć ich tajemnicę, gdyż jak powszechnie wiadomo mają oni gdzieś tam bardzo dobrze ukryte dowody swych wierzeń i nie mają zamiaru się nimi z nikim dzielić. Pewnego dnia Tom kupuje na straganie w dzień targowy dziwny diadem, którego tajemnicy nie potrafi rozgryźć, ale od czego ma się przyjaciół. Jeden z nich (w Atenach) to geniusz i taki nie wiadomo skąd diadem to dla niego jak paczka czipsów plus lizak dla dziecka.

Okazuje się więc, że wewnątrz owego diademu zachowane są pewne bliżej nieokreślone wspomnienia. Burns zgłasza się więc na ochotnika, by właśnie to on mógł je odczytać w czasie teletaksji, czyli bezpośredniego przejęcia obcej osobowości tam zawartej prosto do swego mózgu. Tyle dzieje się tylko w pierwszym rozdziale tej powieści. Problem tylko, że rozdział ten nie wciąga czytelnika, a później jest jeszcze gorzej, banalniej, wręcz jakby Snerg przepisał hipotezy i historyjki Danikena.

Jest więc później o przybyszach z Syriusza, którzy to musieli uciekać z własnej planety. Lądują oni na Ziemi, gdzie też zaprowadzają cywilizacje na swój obraz i podobieństwo, jako bogowie przyspieszając nasz rozwój, zamieszkując gdzieżby indziej jak na słynnej Atlantydzie.

Cieniutka to powieść, którą czyta się tak, jakby już nie raz się ją czytało. Dla naszego pokolenia wychowanego na serii komiksowej Polcha żadna to nowość. Być może sam autor czuł tak samo właśnie skoro nie wyszła ona za jego życia?

Ciekawi mnie jeszcze dopisek na okładce: jakoby Wiśniewski-Snerg był ‘arcymistrzem fantasy i SF’… Ktoś wie coś o owym ‘fantasy’???

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz