Złomiarz – Paolo Bacigalupi

17/03/2013 By: GrafZero Kategoria: Fantastyka, Proza zagraniczna, Science-Fiction, Seria wydawnicza

zlomiarz-paolo-bacigalupi-2013.jpgNie wiem jak zacząć. Od dreszczy? Złomiarz jest powieścią niesamowitą, malowniczą, romantyczną, brutalną, rozszalałą niczym huraganowy niszczyciel miast. W świecie zatopionych miast, w świecie rozkładu i walki między korporacjami, w świecie mutantów toczy się walka o życie. I o człowieczeństwo. Trudne warunki sprawiają, że wybory moralne nie są takie oczywiste. Zabić i przetrwać, wyrwać się z biedy, czy poświęcić zysk kosztem swojego cierpienia? Być wiernym ekipie, i cierpieć z nimi czy uciec. To wszystko to tło powieści, szalonej, przygodowej, mocnej, tak mocnej, że uderza niczym sztormowa fala zmywając niemal z pokładu. Gdy nie przypniesz się do liny ratunkowej – już po tobie.

Szczęście, fuks, przypadek – rządzą nami. Oprócz sprytu i własnych decyzji to czy i jak przeżyjemy zależy od losu. Jeśli los nam sprzyja – jest szansa. Bez niego – utoniemy. To chyba najważniejsze przesłanie ze Złomiarza. Ale przesłanie, choć doskonale wplecione w akcję powieści, nie jest najważniejsze.

Paolo Bacigalupi po raz kolejny wciąga czytelnika w swój świat. Niczym bagno. Toniemy w tym świecie, tak jak się tonie w zbiorniku z ropą. Gdy już wpadniemy – nie ma możliwości wydostania się, oderwania choćby na chwilę od lektury. Barwny świat. Barwne postacie. Szalona przygoda. Ciągłe zwroty akcji. Choć fabularnie można się domyślić, iż mimo trudów i znojów wszystko dąży do jakiegoś dobrego zakończenia, to droga ta nie jest usłana różami. Nie raz zjeży nam się włos na karku, czy to ze strachu czy to z emocji. Pełną duszą wspierać będziemy Nailera w jego przygodach. Innymi słowy – targały mną emocje podczas tej literackiej podróży. Odezwały się echa młodości, gdy powieść taką czy inną, awanturniczą, przygodową, czytało się z rumieńcem na twarzy, głośnym biciem serca przy zamykających się ciężkich od senności powiekach. Jeszcze kartkę, kolejną stronę, do końca rozdziału chcę wiedzieć co będzie dalej…

Polecam, choć wiem, że oznacza to dla Was nieprzespaną noc…

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz