<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.1" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Diuna. Dżihad Bulteriański</title>
	<link>http://grafzero.com/2008/06/09/diuna-dzihad-bulterianski/</link>
	<description>GrafZero.com :: Amatorski portal o literaturze i tematach pokrewnych</description>
	<pubDate>Thu, 04 Jun 2026 01:33:01 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3.1</generator>
		<item>
		<title>Przez: Spajder</title>
		<link>http://grafzero.com/2008/06/09/diuna-dzihad-bulterianski/#comment-234</link>
		<dc:creator>Spajder</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 20:06:56 +0000</pubDate>
		<guid>http://grafzero.com/2008/06/09/diuna-dzihad-bulterianski/#comment-234</guid>
		<description>No, niestety, nie zgadzam się w 100procentach.
Dzichad... jak i Krucjata... to dla mnie książki przypominające, iż Lucas zainspirowany Diuną, i pewnie przewrotnym scenariuszem Jodorovskiego do jej niedoszłej ekranizacji, stworzył Gwiezdne Wojny.
Diuna Syna i Andersona, to takie właśnie Gwiezdne Wojny, w których dzieje się okrutnie dużo, ładnie, a trup ściele się gęsto. Zapomniano tylko o jednym. Że Diuna Franka Herberta była pełną, zróżnicowaną powieścią filozoficzną, w której akcji było o tyle nie wiele, o ile była ona nie bardzo potrzebna. W Krucjacie... i Dżichadzie... jest zupełnie na odwrót, latają statki, są taktyki, super wojownicy...
Piękne to, ale właśnie, jak na Gwiezdne Wojny.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No, niestety, nie zgadzam się w 100procentach.<br />
Dzichad&#8230; jak i Krucjata&#8230; to dla mnie książki przypominające, iż Lucas zainspirowany Diuną, i pewnie przewrotnym scenariuszem Jodorovskiego do jej niedoszłej ekranizacji, stworzył Gwiezdne Wojny.<br />
Diuna Syna i Andersona, to takie właśnie Gwiezdne Wojny, w których dzieje się okrutnie dużo, ładnie, a trup ściele się gęsto. Zapomniano tylko o jednym. Że Diuna Franka Herberta była pełną, zróżnicowaną powieścią filozoficzną, w której akcji było o tyle nie wiele, o ile była ona nie bardzo potrzebna. W Krucjacie&#8230; i Dżichadzie&#8230; jest zupełnie na odwrót, latają statki, są taktyki, super wojownicy&#8230;<br />
Piękne to, ale właśnie, jak na Gwiezdne Wojny.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
