Nowa Fantastyka (5/2008)

28/04/2008 By: GrafZero Kategoria: Aktualności, Fantastyka, Nowa fantastyka, Opowiadanie, Prasa

Nowa Fantastyka (5/2008)Dawno nie czytałem Nowej Fantastyki - kiedyś się zniechęciłem niską jakością, jaka tam zagościła. Wygląda na to, że teraz, niejako wracając-sprawdzając, trafiłem na ciekawy numer. A przynajmniej na numer, który nie jest nijaki.

W “Końcu dzieciństwa” Michał Cetnarowski przedstawia sylwetkę Arthura C. Clarke’a. Bardzo ciekawy artykuł o tym wielkim pisarzu i wspaniałym człowieku. W “Top Sacred” Wojciech Szyda przedstawia nam informacje o poszukiwaniu cywilizacji pozaziemskich przez Kościół Katolicki. Przedstawia możliwe motywacje, które sa podstawą takich poszukiwań. Ja nie wiedziałem o takim aspekcie prac naukowych Watykanu. Teraz już wiem. A każdy kto chce się dowiedzieć, niech zerknie do NF i przeczyta sam. Pozostałe publikacje także ciekawe. Ale dwie wymienione zainteresowały mnie najbardziej.

W felietonach z mojego punktu widzenia jeden jest wart większej uwagi - przemyślenia Macieja Guzka o Jacku Dukaju i jego wielkiej powieści “Lód”. Zgadzam się właściwie z wszystkim, co Maciej wypisał. Utknąłem w początkach “Lodu” i nie dokończyłem lektury, bo się znudziłem. “Lód” bowiem to nie powieść fantastyczna, jakiej oczekiwałem (i nie tylko ja) od Dukaja. “Lód” mnie zawiódł, bo choć powieść to pięknie napisana, to jednak bardzo, ale to bardzo mainstreamowa. A ja chciałem fantastyki. Chciałem eksplozji niewyobrażalnych zaskakujących pomysłów, które byłyby sednem, rzeczą najważniejszą. Więc brakło mi fantastyki. I jak widać po felietonie “Niegotowi na arcydzieło?” - nie tylko mnie.

Pozostałe felietony przyjąłem bez zbytniej euforii. Przyzwoite.

Opowiadania zagraniczne są trzy. Pierwsze to “Asystentka pisarza fantasy” - ciekawy pomysł, dobre wykonanie. Dobrze się czyta. Nawet mi się podobało. Drugie to fantastyka kobieca pt. ” Helena pamięta Stork Club” - i nie przypadło mi do gustu. Fantastyka kobieca jest dla mnie niezrozumiałym zjawiskiem i sygnałem, żeby unikać. A trzecie opowiadanie pt. “Kobieta w równaniach falowych Schrödingera” to nie wiem, co robi w Nowej Fantastyce. Żadnej w nim fantastyki.

Natomiast niewątpliwie hitem numeru jest dla mnie jest pierwsze z polskich opowiadań - autorstwa Konrada T. Lewandowskiego - “Breslau, Mittelwalde 2″. Bo choć pomysł oklepany - eksperymenty hitlerowcow z wykorzystaniem magii i takich tam fenomenów - i w niczym właściwie nie zaskakuje, to sposób przedstawienia sprawia, ze czyta sie przyjemnie.

Drugie polskie opowiadanie “John” (Mariusz Kaszyński) jest takie… no takie średnie. Przynajmniej jak dla mnie.

Ogólnie ten numer NF nie jest zły. Mógłby być lepszy.

Zawartość numeru 5/2008

Publicystyka

Michał Cetnarowski - KONIEC DZIECIŃSTWA: Popularny akronim ABC stanowił w latach 70. dobrą “ściągę”. Według niej na poły żartobliwie ustalano pierwszą trójkę najpopularniejszych twórców SF. Dziś historia zatoczyła krąg - do I. Asimova oraz A. Bestera ze wspomnianego skrótu dołączył trzeci z wielkich. Artur C. Clarke odszedł 19 marca 2008 roku.

Wojciech Szyda - TOP SACRED: Kilka miesięcy temu świat obiegły słowa nowo mianowanego szefa Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego, ks. Jose Gabriela Funesa: Możliwe, że w innych układach słonecznych rozwinęło się życie. Jeżeli gdzieś znajdują się istoty pozaziemskie, należy je uznać za naszych braci. Wypowiedź była szeroko komentowana, również w Polsce (odnieśli się do niej m.in. ks. Adam Boniecki oraz Wojciech Wencel), jednak największy rozgłos zyskała w środowisku ufologów. Wywołała falę spekulacji, w tym sensacyjne przypuszczenie, że Watykan znalazł się w posiadaniu dowodów na istnienie obcych form życia.

Jakub Winiarski - WYZWANIA DLA WYOBRAŹNI: Język sztuki jest potężny, bo potrafi na krótko (przecież nawet największe dzieła sztuki rozpadną się kiedyś w proch, ulegając zębowi czasu) przezwyciężyć bezwład materii i - co tu dużo mówić - dać nam tylko chwilę zapomnienia. Nauka jest też rodzajem sztuki, ale jej rezultaty są mniej zależne od naszych pragnień i tęsknot. (Michał Heller “Podróże z filozofią w tle”)

Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz - ŻÓŁCI Z LAMUSA, czyli strach ma skośne oczy: Na początku lat dwudziestych Polskę ogarnęło zupełne szaleństwo nowej gry, będącej - jak żartobliwie podejrzewano - chińskim sposobem na podbicie świata. Kornel Makuszyński w “Wycinankach” pisał: ludzie nabrali żółtej cery, całe życie wygląda jak jajecznica, takie jest bardzo chińskie. Mah-jong jest w każdym domu i niedługo biada będzie temu, co go grać nie będzie umiał! (…) Ojciec wyprze się syna, matka córki, dzieci rodziców, służba chlebodawców, kochanek kochanki, złodziej policjanta, wydawca autora, wyborca posła. (…)

Felietony

Jarosław Grzędowicz
Jeremiady na początek wieku
JAK MIEĆ GŁOWĘ POŚRODKU

Łukasz Orbitowski
Orbitowanie po kinie
KOCHAM CIĘ

Maciej Guzek
Co większe muchy
NIEGOTOWI NA ARCYDZIEŁO?

Opowiadania polskie

Konrad T. Lewandowski - Breslau, Mittelwalde 2
Mariusz Kaszyński - John

Opowiadania zagraniczne

Jeffrey Ford - Asystentka pisarza fantasy
Esther M. Friesner - Helena pamięta Stork Club
Eugene Mirabelli - Kobieta w równaniach falowych Schrödingera

Ponadto recenzje filmów i książek.

Źródło: www.fantastyka.pl

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz